środa, 10 lipca 2013

Jak ściągać zabezpieczenie z ubrań - poradnik praktyczny

Na wstępie dodam, że nie jest to namawianie do kradzieży a jedynie reakcja jaka mnie spotkała w pewnym sklepie.
Kilka dni temu robiłam zakupy, korzystając z wyprzedaży. Mierzyłam kilkanaście różnych ciuchów i w końcu kupiłam trzy z nich - dwie koszule i kurteczkę dżinsową.
Obsługiwała mnie przy kasie uczennica (a może praktykantka) i po powrocie do domu okazało się, że na jednej z koszul nie zostało zdjęte zabezpieczenie.
Nie martwiłam się zbytnio i na drugi dzień wróciłam do sklepu (nazwy firmy z litości nie wymienię) z prośbą o zdjęcie zabezpieczenia. Nie miałam paragonu, za to miałam potwierdzenie ściągnięcia kwoty z konta (płaciłam kartą). Pani mnie pamiętała ale stwierdziła "mierzyła Pani tyle rzeczy, nie pamięta, czy była tam ta koszula... "
i dalej
"proszę wrócić z paragonem"
W sklepie było kilka osób, poczułam się jak złodziejka, jakby ktoś uderzył mnie w twarz!

Co zrobiłam po powrocie do domu?
W 2 minuty zdjęłam zabezpieczenie w prosty sposób
Wypukłą część przypaliłam zapalniczką (trochę śmierdzi, trochę dymu) i po przepaleniu się do metalu wyjęłam sprężynkę. Podważyłem (ostrożnie) śrubokrętem metalowe kółko aż wypadła metalowa kulka i lekko wyciągnęłam szpikulec.
A do tego sklepu więcej już nie pójdę i nic nie kupię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz