poniedziałek, 30 grudnia 2013

Co zrobić, aby pięknie wyglądać na balu sylwestrowym?


Co zrobić, aby pięknie wyglądać na balu sylwestrowym?


Autor: Justyna Laskowska

Każda kobieta, która wybiera się na bal sylwestrowy, chce się czuć pięknie i wyjątkowo. Jest to możliwe, dzięki pięknej sukience, czarującej fryzurze i olśniewającemu makijażowi.

Piękna sukienka
W tym roku można zaszaleć z kreacją. Nie ma bowiem jednego obowiązującego fasonu ani koloru. Modne są zarówno sukienki w stonowanych kolorach – czarnym, białym, ecru, jak i w bardziej krzykliwych – różowym, zielonym, niebieskim itp. Wybór sukienki zależy więc od indywidualnych upodobań i preferencji każdej kobiety. Jeżeli nie wiemy, na co się zdecydować, warto postawić na wygodę. Niewygodna sukienka może bowiem popsuć całą imprezę, podobnie, jak źle dobrane, ciasne buty.
W tym sezonie modne są zarówno długie suknie balowe, sukienki rozkloszowane przed kolano, miniówki, jak i tzw. sukienki ołówkowe. W porównaniu z poprzednimi latami, o wiele bardziej widoczne są koronki i cekiny. Modne są również aplikacje z koralików. Takie ozdoby pięknie się mienią i dodają sukienkom niepowtarzalnego szyku. W sklepach można spotkać również sukienki z wstawkami z siatki, np. na plecach lub dekolcie. To idealne rozwiązanie dla kobiet, które lubią intrygować.

Czarująca fryzura
Przy doborze fryzury sylwestrowej wszystkie chwyty są dozwolone. Modne są zarówno klasyczne koki, jak i bardziej zwariowane fryzury. Obronią się również dobierańce i loki. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to aby fryzura pasowała do kształtu twarzy. Buzie okrągłe nie lubią prostych i wygładzonych włosów, natomiast twarze kwadratowe zbytniego odsłaniania.
Sylwester to czas, kiedy wszystko się mieni i błyszczy. Brokatem lub innymi ozdobami można urozmaicić również fryzurę. Nie można jednak przesadzić, szczególnie, jeśli mamy strojną sukienkę. Nikt przecież nie chce wyglądać na balu sylwestrowym jak choinka. Efektowną fryzurę można wykonać samodzielnie. Wystarczy wyprostować włosy i założyć opaskę z cekinami. Można również wykonać prostego klasycznego koka na gąbce wypełniającej.

Olśniewający makijaż
Żeby makijaż sylwestrowy pięknie się prezentował, trzeba wcześniej zadbać o zdrową i ładną cerę. Świetnie sprawdzają się kosmetyki naturalne, które można kupić w wielu sklepach. Dzięki nim skóra wygląda naprawdę świeżo i jest pozbawiona wszelkich niedoskonałości. Na tak przygotowanej cerze każdy makijaż będzie wyglądał rewelacyjnie.
Sekretem udanego makijażu jest jednak umiar, nie warto więc przesadzać z nadmiarem brokatu. Bardzo ważne jest również to, aby dobrać dobry podkład. Powinien on być o ton jaśniejszy od koloru cery, wówczas nie będzie widać różnicy między twarzą, a szyją.
Jako pierwsze malujemy oczy, a dopiero później nakładamy podkład, ponieważ cienie do powiek się prószą. W tym sezonie modne są oczy podkreślone mocną czarną kreską. Nadal popularnością cieszą się również usta w zdecydowanym  czerwonym kolorze. Makijaż sylwestrowy powinien być wykończony błyszczącymi dodatkami, np. złotym lub srebrnym brokatem.

Świetne kosmetyki można kupić w sklepie Magiczne Indie - www.magiczne-indie.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 25 grudnia 2013

Anna Sieradzka – „Moda w przedwojennej Polsce”

Barbara Męczykowska
Zainteresowanie modą okresu międzywojennego jest nadal bardzo żywe, niejednokrotnie stanowi ona również inspirację dla współczesnych kreatorów mody. Jak wyglądały ubiory na różne okazje w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, ukazuje nam książka Anny Sieradzkiej.
Tytuł: Moda w przedwojennej Polsce: codzienna, sportowa, wieczorowa, ślubna, dziecięca, bielizna
Autor: Anna Sieradzka
Wydawca: PWN
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-01-17101-8
Liczba stron: 320
Format: 19 × 23 cm
Oprawa: twarda
Cena: 89,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 7/10
(jak oceniamy?)
Autorka jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się historią sztuki i kostiumologią. W swoim dorobku ma między innymi takie pozycje jak: Artyści i krawcy: moda Art Déco (Warszawa 1991) czy Tysiąc lat ubioru w Polsce (Warszawa 2003). Tym razem, w swojej najnowszej publikacji, zabiera czytelnika do Polski międzywojennej.
Książka liczy sobie 340 stron. Podobnie jak m.in. Dobre maniery w przedwojennej Polsce, została wydana w twardej oprawie i na kredowym papierze. Ten ostatni element jest dość istotny, gdyż w odróżnieniu od wcześniejszych publikacji PWN-u praca została wzbogacona o kolorowe zdjęcia prywatnej kolekcji strojów i akcesoriów z okresu międzywojennego, należącej do pana Adama Leja i samej autorki. Pozwala to czytelnikowi przyjrzeć się bogatej kolorystyce tkanin, detalom biżuterii czy zdobieniom na balowych pantoflach.
Książka składa się z sześciu głównych rozdziałów. Pięć pierwszych poświęcono kolejno modzie: codziennej, sportowej, wieczorowej, ślubnej oraz dziecięcej, rozdział szósty skupia się zaś na przedwojennej bieliźnie. Każdy z nich zbudowany jest z dwóch części: pierwsza opisuje modę lat dwudziestych, druga – kolejnej dekady, aż do wybuchu wojny.
Karty Mody w przedwojennej Polsce przenoszą czytelnika w świat polskich szaf okresu międzywojennego. Autorka omawia przede wszystkim ubiór klas średnich i wyższych. Nie ma praktycznie żadnych wzmianek o tym, co nosił przeciętny mieszkaniec wsi. Możemy się natomiast dowiedzieć, jak wyglądały, z czego się składały i jak noszono poszczególne części garderoby damskiej, męskiej i dziecięcej. Szczegółowe opisy przeplatane są niezliczonymi cytatami z poradników dobrego zachowania oraz gazet. Niektóre z tych wzmianek są dość ciekawe, jak choćby fakt, że pod koniec lata dwudziestych na łamach gazet dla pań zaczęły pojawiać się wzmianki o stroju do gry w golfa, chociaż panie wolały jedynie przyglądać się, niż uczestniczyć aktywnie w zmaganiach. Dość ciekawe są też prezentacje sztucznej biżuterii, która była bardzo modna w międzywojniu, a która bardzo dobrze zastępowała naturalne kamienie, tak trudno dostępne w dobie kryzysu. Czasami czuć niedosyt wspomnień osób, które mogłyby powiedzieć, w jaki sposób dany strój się nosiło, czy był wygodny, czy nie sprawiał żadnych problemów. Niestety autorka bardziej skupia się na opisach lub cytatach z poradników.
Brakuje również osobnej części poświęconej modzie męskiej. Zazwyczaj wszystkie opisy tego, co nosili panowie, znaleźć możemy pod koniec poszczególnych rozdziałów, jednak wplecione w taki sposób, mimo wszystko zaburzają układ treści. Wydzielenie tych fragmentów wydaje się dość naturalnym rozwiązaniem, nie tylko nieingerującym w kompozycję pozostałych rozdziałów, ale i ułatwiających nawigację osobom szukającym właśnie tych informacji.
Książka ma niestety i inne niedociągnięcia. Podobnie jak w innych publikacjach z tej serii wydawniczej, znów spotykamy się z bardzo długimi cytatami, których nie kończy żaden wniosek. Dobrym tego przykładem może być fragment ze stron 67–69. Zaczyna się on od słów: Marja Vauban i Michał Kurcewicz w 1934 roku dawali dobre rady odnośnie do odpowiedniego ubrania dla obu płci, po których przytoczony został oczywiście odpowiedni cytat ze źródła. Na następnej stronie zamiast jakiegokolwiek wniosku czytamy: Podobne rady, adresowane głównie do kobiet, odnajdujemy u Konstancji Hojnackiej, po czym zamieszczono kolejny cytat, aby po nim pojawiły się słowa: Tak jak Vauban i Kurcewicz, tak i Hojnacka przestrzega panie pragnące zachować „wieczną młodość. I znowu fragment źródła, oczywiście niezakończony dłuższym podsumowaniem – autorka od razu przechodzi do opisywania fryzur. Niestety może to nieco znużyć czytelnika. Ponadto żaden z cytatów nie został opatrzony przypisem, a bibliografia została określona jako wybrana. Osobom, które dopiero zaczynają zapoznawać się z tematyką mody w okresie międzywojennym, może również zabraknąć słowniczka z trudniejszymi zwrotami.
Niestety także podpisy pod zdjęciami nie są do końca przemyślane, czasem znajdują się one obok zdjęcia, a czasem na następnej stronie. Niezrozumiałym jest także umieszczenie pod fotografią wyłącznie sformułowania: Moda francuska, 1925 rok. Wypadałoby wyjaśnić, co modelka ma na sobie, lub w ostateczności wybrać łatwiejsze rozwiązanie i ograniczyć się do zamieszczenia imienia i nazwiska autora zdjęcia.
Mimo swoich niedociągnięć książka ta jest dobrym kompendium dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z historią mody, choć świetnie posłuży również i tym, którzy chcieliby przebrać się w strój à la lata dwudzieste lub trzydzieste w nadchodzącym karnawale.
Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska

Barbara Męczykowska:
Słuchaczka 3 roku Studium Doktoranckiego Historii na Uniwersytecie Gdańskim. Pisze rozprawę doktorską na temat zwyczajów żywieniowych w II RP.
[ więcej o autorze ]
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org


 Źródło 

piątek, 20 grudnia 2013

Darmowy magazyn dla kobiet Veronique - ukazał się nowy numer 04/2013



Veronique 4/2013 tutaj

Sylwester 2014 - jak być piękną w tę wyjątkową noc

Wielkimi krokami zbliża się rok 2014.
Panie wybierające się na imprezę mają już z pewnością kupione piękne kreacje, śliczne dodatki czy piękne buciki.

A co z makijażem?
Jaki jest modny w tym roku?


O tym można przeczytać w rozmowie z Anną Sass, właścicielką salonu Anna Sass Make up & Beauty care.

niedziela, 1 grudnia 2013

Korekcja nosa i popularne mity związane z tym zabiegiem


Korekcja nosa i popularne mity związane z tym zabiegiem


Autor: Henryk Czerwinski

Procedura korekcji nosa jest jedną z najpopularniejszych operacji plastycznych wykonywanych na całym świecie. Mimo tej popularności wokół zabiegu narosło wiele mitów, które mogą odstraszać niektóre osoby. W tym artykule przyjrzymy się dokładnie najpopularniejszym mitom związanym z korekcją nosa.

Według informacji przedstawionych przez International Society of Aesthetic Plastic Surgeons (ISAPS) korekcja nosa (rhinoplastyka) zajmuje piątą pozycję wśród najpopularniejszych operacji plastycznych wykonywanych przez chirurgów z całego świata.
Pod względem popularności ustępuje tylko odsysaniu tkanki tłuszczowej, powiększaniu piersi, plastyce powiek oraz operacji plastycznej brzucha. Rhinoplastyka jest tak popularna, że korzysta z niej aż 7,5% osób decydujących się na operację plastyczną.
Mimo dużej popularności, wokół zabiegu wciąż unosi się pewna aura tajemniczości, która przyczynia się do powstawania mitów. Oto najpopularniejsze z nich:

Mit #1: Twój nos musi zostać połamany w celu przekształcenia.
To jeden z najpopularniejszych mitów. Prawda jest taka, że złamany nos przysparza wiele cierpienia – tylko w pojedynczych, bardzo specyficznych przypadkach, chirurg musi się posuwać do takich drastycznych kroków. Dzięki rozwojowi technologii chirurdzy plastyczni nie muszą łamać twojego nosa, by go kształtować. Są w stanie zmienić jego kształt bardzo małymi instrumentami. Można osiągnąć wspaniałe wyniki bez obawy, że twój nos będzie łamany.

Mit #2: Chirurg musi zrobić duże nacięcia na zewnątrz nosa.
To kolejny mit i tylko mit. Chirurg nie musi robić dużych nacięć na zewnątrz nosa, by uzyskać dostęp do kości i chrząstek. Celem zabiegu kosmetycznego jest pozostawienie tak małych blizn zewnętrznych jak to tylko jest możliwe. W związku z tym chirurg jest w stanie kształtować twój nos przy pomocy niewielkich nacięć wewnątrz nosa – nazywa się to „zamknięta plastyka nosa”. Nawet technika otwarta stosuje cięcia wewnątrz nosa w połączeniu z poprzecznym nacięciem słupka nosa. Takie nacięcie ma tylko kilka milimetrów i goi się znakomicie.

Mit #3: Usuwanie szwów jest bardzo bolesne.
To kolejny mit. Jako że nos jest bardzo wrażliwy, w gabinetach kosmetycznych używa się bezbolesnych szwów kosmetycznych. To szwy, które ulegają rozpuszczeniu po pełnym zagojeniu ran. Pacjenci kochają te nici, ponieważ rozpuszczają się w przeciągu około 2 tygodni. Szwów regularnych używa się bardzo rzadko, tylko w szczególnych przypadkach i nigdy wewnątrz nosa.

Mit #4: Gojenie nosa może potrwać nawet rok.
To fakt. Jest to prawdopodobnie najtrudniejszy aspekt całego zabiegu. W przypadku większości operacji plastycznych efekty są widoczne bardzo szybko – zazwyczaj w ciągu 3-4 tygodni po początkowej fazie gojenia. Nos jest wyjątkiem, to najwolniej gojąca się część naszej twarzy. Krótko po zdjęciu opatrunku zobaczysz, że twój nos jest opuchnięty. Obrzęk może spowodować  u niektórych pacjentów niemały szok: nos będzie się wydawać większy, nie taki, jak tego pragnęliśmy. Nie należy się tego obawiać, bowiem w przeciągu około 3 miesięcy zobaczysz nos zbliżony do twojego ideału. Twój nos będzie dalej się zmieniał na lepsze, jednak potrzeba na to około roku.

Źródło informacji: Chirurgia-Plastyczna.med.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.