wtorek, 3 czerwca 2014

Niewidzialny uwodziciel – czyli o potędze zapachu

Nie każdy docenia siłę, jaką ma w sobie zapach. Ten, od wieków był bardzo ceniony i miał ogromne znaczenie dla człowieka.

Już w Piśmie Świętym, gdy rodzi się Jezus, jako dar otrzymuje aromatyczne kadzidło i mirrę. W Starym  Testamencie zapach kadzidła był traktowany jako jeden z najcenniejszych darów dla Boga.  Także w Koranie dużą wagę przykładano do zapachów, czytamy tam:  "Perfumy są pożywieniem które budzi ducha, a duch jest jak wielbłąd, na którym człowiek jedzie i któremu daje się unosić". W XIX wieku, zaczęto wytwarzać perfumy i zaczęto używać ich jako dodatek do codziennych stylizacji i podkreślenie własnego charakteru i gustu. Z czasem odkryto, że zapach jest wielopłaszczyznowy – tzn. pod wyczuwalnymi  świadomie odbieranymi nutami zapachowymi kryją się też substancje, które na nas działają, choć na poziomie nieświadomym – czyli feromony.

Cywilizacja, nieco obawiając się tej nieprzewidywalnej, zwierzęcej natury, wymyśliła szereg substancji i zapachów, które mają maskować naturalne sygnały odbierane przez zmysł węchu. Z czasem, zaczęto wracać do naszej dzikiej natury i wykorzystywać feromony jako dodatek różnych zapachów. Zaczęto też badać zapachy i substancje, które mogą budzić w nas określone emocje. 

Dzięki temu, dziś perfumy mogą być doskonałym elementem, modelującym nasz nastrój i to, jak odbierają nas inni ludzi. Mogą także być tajną, uwodzicielską bronią. Jeśli chodzi o uwodzenie, to są różne szkoły, jedna z nich zaleca, aby podkreślać i wykorzystywać nasz naturalny zapach – bo jedynie dzięki niemu możemy wysyłać odpowiednie sygnały i wabić osoby, które rzeczywiście do nas pasują (chodzi o ten najbardziej pierwotny, biologiczny wymiar). Niegdyś, to właśnie naturalny zapach pomagał podejmować matrymonialne decyzje, dziś za to dobrowolnie rezygnujemy z usług tego doradcy. Inną tendencją uwodzicielską jest wykorzystywanie perfum, których zapach będzie miał pozytywne konotacje. Niektóre zapachy od zawsze pozytywnie się kojarzą i można je wykorzystywać jako coś, co przywoła pozytywne emocje u drugiej strony – a wiadomo, że pozytywne emocje są najlepszym wstępem do pozytywnej relacji.

Trzeba wiedzieć jak. Trzeba wiedzieć co robić, aby skutecznie uwodzić. Po pierwsze, warto perfumować konkretne miejsca – tzn. te ciepłe i pulsujące – czyli nadgarstki i szyja, a także potylica. Jeśli zależy nam na tym, aby rozsiewać delikatną mgiełkę , warto prysnąć dawkę perfum w powietrze i wejść potem w tę mgiełkę – dzięki temu zapach równomiernie rozłoży się na naszym ciele. Można także skropić fragment ubrania – np. skrawek marynarki, dzięki temu podczas każdego ruchu, będziemy emitować piękny zapach. Zapach należy uzupełniać w ciągu dnia - jednak tutaj także cnotą jest umiar. Zapach powinien podkreślać naszą osobowość i nastrój, a nie być duszącą, zbyt intensywną mgiełką. Ilość stosowanych perfum należy dostosować do typu naszej skóry, a także pory roku. Skóra sucha szybciej wymaga częstszego aplikowania perfum, a na tłustej bez problemu utrzymują się one nawet cały dzień. Co ciekawe perfumy dłużej utrzymują się na skórze w  ciepłe letnie dni, niż w czasie tych zimowych. Do tego, jeśli chcemy podkreślić dany zapach, a nie stworzyć nieprzyjemny miks, warto stosować kosmetyki z tych samych serii - dzięki temu, utrzymamy na ciele jednolitą nutę zapachową i nie przytłumimy swojego ulubionego zapachu. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, nie zapomnij zajrzeć tutaj.

-- O autorze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz