sobota, 31 grudnia 2016

Cudowna metamorfoza - czyli makijaż czyni cuda!




Proponuję uważnie obejrzeć film czarnoskórej April Hart.
N I E S A M O W I T E


Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 12 (21-31 grudnia 2016)

Kolejny przegląd prasy i witryn internetowych poświęconych modzie i urodzie.

No to przegląd zaczynamy od Elle.
Portal podpowiada, które szminki będą pasować do stroju wieczorowego. Co prawda, dla nas zawsze czerwień będzie królować, ale może zamieszczone zdjęcia modelek skuszą Was do eksperymentowania?

I znowu Elle. Tym razem o tym, jakie fryzury będą modne w 2017 roku.
W skrócie: krótkie rządzą!




I pozostając dalej przy Elle, zajmiemy się warzywami. Portal podaje pięć sposobów na to, by jeść ich więcej.
Co prawda nie rozumiemy po co to potrzebne, jak jak chcemy zjeść więcej warzyw to po prostu je zjemy, ale jak już ktoś napisał o tym artykuł - może warto przeczytać?

Z kolei portal Polki zechciał (przynajmniej na początku tak nam się wydawało) ulżyć doli Polek i odchudzić trochę damskie torebki. Ale tytuł "te kosmetyki w 2017 trzeba wyrzucić do kosza" - jest bardzo mylący :)

Czy wodą można się zatruć?
Dziennik uważa że tak i nawet podaje ku przestrodze przykłady wodnych zatruć.
Dla nas są to raczej przykłady na głupotę, bo jeśli ktoś co kwadrans wypija szklankę wody.... 




Częste mycie skraca życie?
Życie Podkarpackie uważa (i słusznie), że jest odwrotnie. Relaksująca kąpiel, taka bez pośpiechu, w pachnącej piance jest wprost zbawienna dla naszego zdrowia. Ukoi nerwy, rozładuje napięcie, sprzyja skórze i stawom. 

I nie możemy się odczepić od Elle. Ale portal porusza temat na czasie. Po świątecznym i sylwestrowym obżarstwie czas na detoks organizmu. I właśnie Elle podaje pięć produktów spożywczych, które wspomogą w tym oczyszczeniu nasz organizm.
Rokitnik króluje!

MedExpress podaje pięć tajemnic skutecznego odchudzania. Nic odkrywczego, ale przypomnieć sobie można.

Lubimy plotki?
No to zapraszamy do Fakt24, który publikuje wyznania (i zdjęcia) modelki XXL Tess Holliday. Jest tego dużo :)

I drodzy Panowie (i rzadziej) drogie Panie!
Czy można pić alkohol na diecie?
Pewnie że można :)
Ale MSN podaje informacje, które potwierdzają to co już wiemy o alkoholu: puste kalorie, wzmaga apetyt i samokontrolę.

O occie jabłkowym można by pisać ciągle. Tak też i zrobił nasz ulubiony portal Elle, przypominając zalety (umiarkowanego) spożywania tego specjału.
Czyli co tam mamy: odchudza, odcukrza, odmładza itd.

środa, 28 grudnia 2016

Dezodorant w kulce dla mężczyzn z firmy Yves Rocher. Ocena wymagającego użytkownika


Dziś przyszła pora na moją ocenę dezodorantu w kulce Culture Bio z aloesem marki Yves Rocher
Oddaję głos mężowi:

Cena w sklepie internetowym nie jest wysoka - 9,90 zł. za 50 ml i właściwie na tym kończą się zalety tego kosmetyku. Co prawda, zastrzegam się, że nie jestem zwolennikiem dezodorantu w kulce, wolę te w sztyfcie, ale ponieważ brakowało kilku złotych w sklepie internetowym do darmowej dostawy, dodaliśmy go do koszyka.

Ogólnie mówiąc jest rozczarowanie i na pewno nie kupię tego dezodorantu więcej, nawet zapach nie jest ładny. Aplikacja tego kosmetyku sprawia, że pod pachami jest długo mokro (choć to wada wszystkich dezodorantów w kulce). A na dodatek już po 2-3 godzinach nie czułem się komfortowo. Po prostu czuć było zapach potu. I to już powinno wystarczyć!


Prócz ceny jako zaletę (dotyczy to zresztą wszystkich kosmetyków Yves Rocher) można potraktować fakt, że produkt nie zawiera szkodliwych dla zdrowia dodatków. 

Moja ocena w skali od 1 do 5 - 1,5 pkt



sobota, 24 grudnia 2016

Kąpiel solna idealna rzecz na stres

Bardzo ciekawy artykuł dotyczący znaczenia kąpieli solnych zamieścił najnowszy Veronique.


Rzeczywiście, nie ma chyba nic lepszego niż takie wylegiwanie się w wannie na koniec dnia.
Najfajniej jest wtedy, kiedy jest już ciemno, cicho, rodzinka śpi a ja wchodzę do ciepłej wanny z miękką, pięknie pachnącą wodą. 🛀
To świetny sposób na relaks, na zapomnienie o wszelkich smutkach a na dodatek okazja do pozbycia się z organizmu wszelkich toksyn.
A, i moje koty też to lubią.


piątek, 23 grudnia 2016

Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 11 (11-21 grudnia 2016)

Dziś wyjątkowo krótki przegląd stron i blogów poświęconych modzie i urodzie.

Leonardo diCaprio, by NASA/Goddard/Rebecca Roth
https://www.flickr.com/photos/gsfc/26105091624/, Domena publiczna,

Czego pragną najbardziej kobiety w grudniu 2016?
Myślicie że brylantów, nowego porsche czy randki z Leonardo diCaprio?
Otóż nie, chcą mieć złotą bransoletkę "Love" od Cartiera.
Tak przynajmniej uważa portal Polki.

Ten sam portal Polki podaje ile możemy przytyć przez święta. No cóż, my uważamy, że jeśli będziemy jeść pierogi z kapustą i grzybami, ryby, barszcz czerwony czy sałatki - przyrost wagi raczej nam nie grozi. 
Ale te serniki, makowce, kaczuszki i tłuste wędlinki...

I temat rzeka.
Lifestyle radzi kobietom jak zachować piękny brzuch po ciąży. Lekko nie jest, ale ćwiczenia i cierpliwość potrafią czynić cuda.




I na koniec już znowu Lifestyle.
Okulary, kiedy warto je wymienić?

środa, 21 grudnia 2016

Moda vintage - czapki ręcznie robione


Autor: Barbara Lisowska



Czapki mogą być przeróżne: w tęczowe paski, gładkie, zdobione kokardami czy kwiatami, bawełniane, wełniane, w kolorach natury lub soczyście neonowych odcieniach. Coraz częściej czapki robi się ręcznie w stylu vintage. Owy styl wkrada się powoli coraz bardziej w codzienne stylizacje i je doskonale uzupełnia. 



Czapki ręcznie robione
Przedmioty, które zostały utworzone ręcznie, powstają dzięki pasji i niezwykłemu zaangażowaniu ich twórców, dlatego są wyjątkowe oraz magiczne. W takiej twórczości liczy się głównie oryginalny i nietuzinkowy pomysł. Na drugim miejscu znajduje się staranne wykonanie i również solidne wykończenie. Modeli ręcznie robionych czapek jest ogrom, więc przy wyborze nie dobrze jest się kierować jedynie najnowszymi trendami mody. Trzeba wybierać to,co się po prostu komuś podoba. Każde rękodzieło można porównać do sztuki, ponieważ tak samo jak ona - może wzbudzać różne kontrowersje. Przed kupnem należy zastanowić się jaki materiał i modele się lubi. 

Wełniana albo bawełniana kompozycja
Komplety wełnianych czapek oraz szalików będą dobrze współgrały z zarówno z długimi, ciepłymi płaszczami z flauszu, jak też z puchowymi kurtkami. Wełniane czapki się nie gniotą i nie wymagają prasowania, jeżeli są prane w przystosowanej do tego niskiej temperaturze, natomiast bawełniane wystarczy lekko przeprasować. Do zalet wełnianej odzieży należy także dobra izolacja przed niskimi temperaturami oraz bardzo dobre odprowadzenie wilgoci, co sprawia ze odzież wełniana doskonale sprawdzi się także latem. Kolejna zaletą wełny jest odporność na szybkie pochłanianie zapachów, co z kolei powoduje, że ubrania wełniane nie wymagają tak częstego prania jak odzież bawełniana

Rękodzieło z myślą o naturze
Czapki ręcznie robione w stylu vintage powstają z różnych materiałów naturalnych. Czasem mają tylko niewielką domieszkę tkanin syntetycznych. Włókna można skutecznie barwić naturalnie, na przykład dzięki łupinom orzecha włoskiego, dlatego są zdrowe i nie drażnią skóry. Wełna jest także świetnym materiałem dla osób, które są podatne na alergie. Jeśli woli się mniej ciepłe okrycia głowy, można zdecydować się na jakąś czapkę zrobioną na drutach z mieszanki wełny i włóczki akrylowej.

Moda vintage
Vintage to sposób na wyróżnienia się z tłumu, to sposób na połączenie ubrań nowych i starych oraz powrót do modowej przeszłości. Jeśli więc uwielbiasz kombinować i lubisz bawić się modą, styl vintage jest dla Ciebie


Moda vintage - czapki ręcznie robione - sprawdź
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 17 grudnia 2016

Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 10 (01-10 grudnia 2016)

Dziś mały jubileusz. Przegląd stron poświęconych modzie i urodzie ukazuje się po raz dziesiąty!
Tym razem będzie szybko.

Portal Elle podpowiada (w końcu niedługo Sylwester) jakie cienie do powiek są najmodniejsze. 
Jak się okazuje, miedź to jest to. Biegnę szybko kupić akcje KGHM!



Pozostając w klimacie sylwestrowym zapraszamy na portal Polki,pl, który zdradza cztery sposoby na pielęgnację dekoltu.
Dlaczego sylwestrowym? - no bo kiedy ubierzemy sukienkę, to ponętny dekolt będzie naszym atutem. 

Niedługo święta, będziemy stroić choinki i na wielu z nich z pewnością zawisną orzechy. Być może znajdą się też na stole.
To świetnie, bo jak informuje Dziennik zjedzenie garści jest zbawienne dla naszego zdrowia. Wdzięczne będzie Twoje serce a układ immunologiczny ulegnie wzmocnieniu.

A teraz łamanie mitów. Czy Barbara Radziwiłłówna była rzeczywiście piękna?
Newsweek podaje przykłady na to, że chyba nie do końca :)

I hit prawdziwy! Możemy przeczytać jak poetka Halina Poświatowska dbała o urodę. Jeden z ciekawszych artykułów w naszym przeglądzie. Zapraszamy na portal Interia.kobieta.

Czy można mieć 50 lat i wyglądać na 18?
Plejada uważa że tak właśnie można powiedzieć o Kylie Minoque
Zajrzeliśmy. Kurczę, zazdrość bierze jak się na nią patrzy!


Kylie Minoque, by Renan Katayama - Flickr, CC BY-SA 2.0


Przepis na wykonanie peelingu z grapefruita podaje Onet,uroda.
My co prawda uważamy, że dla urody i zdrowia byłoby lepsze spożycie owocu, ale jak kto lubi poeksperymentować...

A teraz mały smuteczek :(
Jak informuje Elle od 1 grudnia marka Shiseido zamknęła polski oddział i zakończyła działalność gospodarczą na naszym rynku.
Mam nadzieję, że mój ulubiony zapach Shiseido Zen będzie nadal dostępny w Polsce!


poniedziałek, 12 grudnia 2016

Uroda Polska atakuje :)

Nie tak dawno (TUTAJ) informowałam o nowym stoisku Uroda Polska, które zostało otwarte w Gdańsku, w Centrum Handlowym Osowa.

I oto proszę. Kiedy w sobotę byłam w Galerii "Ogrody" w Elblągu również napotkałam na stoisko z kosmetykami tej firmy. 


Oczywiście, jak i w Gdańsku tak i tu są do kupienia zapachy dla kobiet i mężczyzn Bi-es, linie kosmetyków Melisa, Kwiaty Polskie, Active 90.
Boks jest ładny, estetyczny i otwarty. To zachęca do kupowania, choć nie wiem czy ekspedientki przebywające na co dzień w przeciągach, są zadowolone :)
Wszystko wskazuje na to, że po firmie Ziaja kolejna polska marka produkująca kosmetyki przystąpiła do walki o klientów!


piątek, 2 grudnia 2016

Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 9 (21-30 listopada 2016)

Zapraszamy na kolejny, dziewiąty już, subiektywny przegląd wydarzeń z dziedziny mody i urody wybrany z przepastnych czeluści internetu :)

Proszę Państwa, szaleństwo odchudzania postępuje nadal. Zamiast po prostu stosować dietę żetem (żryj mniej) wymyśla się dla biednych puszystych coraz to inne tortury.
Portal portEl proponuje odchudzanie przez zamrażanie. 
Przyznam brzmi makabrycznie jakby, ale jak przeczytacie opis o "uszkadzaniu tkanek" - to jest jeszcze gorzej!

Dlatego proponujemy dzielną postawę Eli Romanowskiej.
Na łamach Pudelka informuje, że nadal się odchudza, ale robi to z głową.
Życzymy powodzenia!


A teraz drogie Panie, coś dla nas.
Portal Polki,pl zapytuje " Ilu kosmetyków tak naprawdę potrzebujesz?"
O kurczę, po skaningu toaletki okazało się, że przebijamy bohaterkę z artykułu. Naliczyliśmy ponad 120 różnych buteleczek, opakowań i tubek.
A najbardziej w tym artykule spodobało nam się zdanie " Głupia kobieto. Marki kosmetyczne wcisną ci wszystko".

Wyborcza informuje z troską, że efekt jo-jo skraca życie!
Z tym stwierdzeniem nie polemizujemy.

MilionKobiet chce obalić mity dotyczące odchudzania, w które bezgranicznie wierzą kobiety.
Po przeczytaniu tego, mamy do redakcji tego portalu tylko jedno zdanie:
Chyba WY! 😁

W przeglądzie nie powinno zabraknąć pięknych kobiet, wszak naszego bloga czytają również mężczyźni :)
Onet,ofsajd przedstawia piękna biegaczkę z Hiszpanii - Ingrid Pino Creixenti.
Jest na czym oko zawiesić!



ELLE prezentuje modne fryzury, jakie będą obowiązywać w 2017 roku. Owszem jest trochę ekstrawagancji, ale i "normalna" kobieta znajdzie uczesanie dla siebie.

I mamy chyba Nagrodę Nobla w dziedzinie....
No właśnie, nie wiemy czy istnieje dziedzina obejmująca walkę z siwizną, ale portal Onet,uroda znalazł prosty, domowy sposób na pozbycie się siwych włosów!

Imbir i cynamon, cynamon i imbir.
Życie Podkarpackie w obliczu zimy przypomina o przyprawach nie tylko podnoszących smak ale i poprawiających nasze zdrowie.

Wąsik, ach ten wąsik!
Onet,uroda podaje genialny (?) sposób na pozbycie się wąsika u kobiet.
Czy to naprawdę działa?

   

Szampon z solą z Morza Martwego - FitokosmetiK. Test wymagającego konsumenta :)

Przyszła pora na testowanie kolejnego kosmetyku rodem z Rosji z firmy FitokosmetiK.

Tym razem oceniamy szampon bazie soli z Morza Martwego wzbogacony chitozanem morskim, wyciągiem z alg i białkami pereł.
Brzmi bajkowo, dlatego w czarny piątek, korzystając z dużych obniżek cenowych zdecydowaliśmy się kupić w sklepie internetowym (nie powiemy jakim, reklama kosztuje :) ) ten szampon (objętość: 270 ml) za kwotę (uwaga!) - 6,93 zł

To naprawdę była okazja, bowiem w niektórych sklepach jego cena oscyluje około 15 złotych.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać o leczniczych właściwościach soli z Morza Martwego.
Jak informuje producent szamponu "sól z Morza Martwego posiada unikalną kompozycję minerałów i pierwiastków śladowych, które wzmacniają korzenie włosów i eliminują ich wypadanie, regenerują strukturę i przyspieszają wzrost."

Szampon przeznaczony jest do włosów wypadających i osłabionych.

A teraz nasza ocena.
Buteleczka zrobiona z dobrego tworzywa, płaska (dzięki czemu dobrze trzyma się na wannie) z wygodnym systemem otwierania.
Przyjemna dla oka jest i barwa szamponu, co "zawdzięczamy" dodanym do niego barwnikom, ale o tym potem.
Napisy w języku rosyjskim, co dla mnie akurat nie jest problemem, ale na drugiej stronie jest nalepiona karteczka w języku polskim.
Mogłaby tylko być większa czcionka!

Szampon jest bardzo gęsty, wydajny. Wystarczy odrobina do umycia nawet gęstych włosów. Zapach bardzo przyjemny, nie utrzymuje się na skórze zbyt długo (co dla mnie jest akurat zaletą).
Po umyciu włosy dobrze się rozczesują, nawet bez użycia odżywki.

Jakość szamponu produkcji rosyjskiej i w takiej niskiej cenie - zaskakuje.
Trudno po pierwszym użyciu stwierdzić, że właściwości lecznicze odpowiadają prawdzie, ale to okaże się później.

Dla osób czytających metki, poniżej zdjęcie drugiej strony butelki.


Składniki: Aqua, Salvia Officinalis Flower Water, Equisetum Arvense Extract, Laminaria Digitata Extract, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Sodium Laureth-5 Carboxylate, Glycerin, Glycereth-2 Cocoate, Dead Sea Salt, Arctium Lappa (Burdock) Seed Oil, Chitosan, Hydrolyzed Pearl Powder, Parfum, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Styrene/Acrylates Copolymer, CI42090, CI61570.


Moja ocena szamponu w skali od 1 do 5 - 4 pkt.


Ogłoszenia Parafialne
Tak jak było w treści, swoją barwę szampon zawdzięcza dwom barwnikom:
CI61570 - barwnik zielony
Błękit Bursztynowy (CI 42090).
Szczególnie ten drugi w niektórych krajach jest zabroniony. Aby się czegoś więcej dowiedzieć proponujemy włączyć wyszukiwarkę Google.



czwartek, 1 grudnia 2016

Co jeść by schudnąć? - owsianka jest niezastąpiona

Czy znowu musi być o niesmacznych rzeczach?
😂
No niestety, owsianka zjedzona na śniadanie, to najlepsza rzecz jeśli chcecie trochę schudnąć!

Na czy to wszystko polega?
Oczywiście nie trzeba mówić, że bez zjedzenia śniadania przed pójściem do pracy stracić na wadze się nie da.
I mimo, że owsianka jest kaloryczna i zawiera prawie same węglowodany, to w odróżnieniu choćby od makaronu, uwalnia energię w sposób powolny.
Dzięki temu dłużej jesteśmy syci i nie mamy skoków cukru we krwi. 

niedziela, 27 listopada 2016

Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 8 (11-20 listopada 2016)

Ogromne braki czasowe spowodowały, że kolejny ósmy przegląd modowy-urodowy jest trochę później.
Ale tym razem mamy kilka hitów, zapraszamy do czytania!

Zaczynamy od TVN Meteo.
Na portalu zostały zaprezentowane badania, z których wynika, że zjedzenie wczesnego obiadu poprawia metabolizm i korzystnie wpływa na naszą sylwetkę.
Hmm, jakieś herezje czy cuś :)



Brzydka jak modelka?
RFM Maxxx pokazuje, że jak to ładnie określił "nietypowa uroda" może być również przepustką w tym biznesie.
Robi wrażenie!

I za to lubimy Fakt 24. Jeśli chcecie wiedzieć, co zoperowała sobie Melania Trump, żona Donalda Trumpa koniecznie musicie przeczytać!
Żuchwa, policzki, usta, uszy, nos. Ma ta kobieta jeszcze coś własnego?

Pamiętacie Anetę Kręglicką, zdobywczynię tytułu Miss World z roku 1989?
Właśnie udzieliła wywiadu na portalu Plejada.
Ciekawe która Polka po pięćdziesiątce wygląda tak pięknie jak ona?


W naszym przeglądzie nie może zabraknąć ELLE.
Słyszeliście o maśle ghee?
To nic innego jak masło klarowane. A ponieważ marketingowcy co rusz potrzebują taniego produktu, który będzie można łatwo sprzedać po dodaniu do niego interesującej historii to okazało się, to świetny kosmetyk!

I pozostając dalej przy ELLE coś dla maturzystek. Propozycje makijażu na studniówkę 2017!
Za moich czasów nie do pomyślenia :)

Teraz temat stary jak świat - trądzik.
Lifestyle udziela kolejnych porad jak sobie z nim radzić.
Już widzimy te tabuny zapryszczonych nastolatków stosujących zalecane metody. 
Czy będą skuteczne?

I ten sam Lifestyle chce zniechęcić do noszenia wysokich obcasów.
Wiadomo, ich noszenie powoduje bóle kręgosłupa, wrastanie paznokci, haluksy itd.
Czemu więc baby noszą wysokie obcasy?
Bo chłopy to lubią :)



Ekologia (po raz pierwszy w naszym przeglądzie) informuje o zaletach oleju lnianego.
Zawsze wiedzieliśmy, że to produkt pomocny w lecznictwie ale że jest skuteczny w odchudzaniu?

I mamy problem. Kozaczek donosi że Ola Ciupa zaczęła się odchudzać. Nasz problem polega na tym, że kompletnie nie wiemy kto to jest Ola Ciupa?
Ktoś z Wronek czy ze Sztumu?

Dzięki Party zostaliśmy zauroczeni.
Zauroczeni piękną żoną Pascala Brodnickiego, Agnieszką Mielczarek.
No czterdziestolatki, można nabawić się kompleksów.



środa, 16 listopada 2016

Nowe stoisko Uroda Polska w Centrum Handlowym Osowa, warto tam zajrzeć!

źródło: Facebook
Każdy kto mieszka (lub robi zakupy) w Trójmieście wie jak dużo Galerii Handlowych tutaj funkcjonuje.
Ostatnio (tuż obok Galerii Bałtyckiej) została otwarta nowa: Galeria Metropolia.
I jakoś każda z nich ma sporą rzeszę klientów :)

Jednym z pierwszych tego typu obiektów w Gdańsku było Centrum Handlowe Osowa.
I teraz informacja dla czytelniczek (i czytelników) bloga. Właśnie tu zostało otwarte stoisko z kosmetykami Uroda Polska. Są tu do kupienia zapachy dla kobiet i mężczyzn Bi-es, linie kosmetyków Melisa, Kwiaty Polskie, Active 90.
Ciekawie również zapowiada się "świeża" linia produktów pod nazwą URODA Professional.

Stoisko w CH Osowa (źródło facebook)
Jako że należę do miłośniczek "buszowania" po takich miejscach nie omieszkałam moją wiedzą podzielić się z Wami :)

piątek, 11 listopada 2016

Przegląd prasy i witryn internetowych: moda i uroda. Wydanie nr 7 (01-10 listopada 2016)

Kolejny, siódmy przegląd portali i witryn internetowych.

Idzie zima i powinniśmy zadbać o odpowiednie nakrycia głowy. A na stronie Polki,pl pomogą Wam wybrać te, które w tym sezonie będą najmodniejsze.



Kiedy robi się zimno i nadchodzi sezon na przeziębienia - przypominamy sobie o cytrynie. 
Robi to również Życie.podkarpackie które wszem i wobec przedstawia zdrowotne zalety tego cytrusa.

Onet,uroda chce pomóc posiadaczom cienkich i delikatnych włosów. łatwo nie jest, ale jak się zapoznacie z artykułem to kto wie :)


Cwetana Pironkowa, by Tatiana from Moscow, Russia - Tsvetana Pironkova, CC BY-SA 2.0
Cwetana Pironkowa to bułgarska tenisistka średniej klasy (nigdy nie weszła do pierwszej trzydziestki WTA) która chyba zamierza równocześnie coś zarobić na reklamie. 
Pomaga jej i portal Onet,ofsajd zachwycając się jej urodą.
Podoba się Wam?

Chcecie być tak piękne jak Japonki czy Koreanki?
To zajrzyjcie na stronę ELLE - portal zdradza sekrety ich urody.

Hit przeglądu nr 7: podlaska kolekcja ubrań marki Xoroshe (czyli z rosyjskiego Horosze - dobre :) ).
Przyznam, że portal Białystok,online zaproponował coś naprawdę bardzo gustownego!

Na WPkobieta znajdziecie odpowiedź na pytanie czy dojrzali ludzie muszą być otyli?
Przyznam, że jak na dość oklepany temat, artykuł jest bardzo ciekawy - polecam!

Dziennik,pl przejął się zmęczeniem. Okazuje się, że ciągłe przemęczenie może być również symptomem choroby.
A listopad sprzyja leżeniu i nic nie robieniu :)

Na następny przegląd zapraszam za 10 dni!




niedziela, 6 listopada 2016

Brafitting stosowany – część II: rozmiar ma znaczenie

Autor: Marta Soszyńska

W pierwszej części dowiedzieliśmy się, jak powinien wyglądać dobrze dobrany stanik. Poniższe informacje będą pomocne w jego odnalezieniu.

Wiemy już, że nie istnieje jednolity sytem rozmiarowy (patrz: część I) i niemal każdy kraj, producent, a nawet sklep, może i, posługuje się własnymi tabelami.
O poniższej instrukcji należy powiedzieć, że jest - MADE IN UE. Przedstawia bowiem europejski system kontynentalny, który (choć sam do końca niejednolity) jest najbliższy projektantom: Be Mammy, Antie i Merry Style. Oczywiście, wytyczne te mogą być uniwersalne w zastosowaniu, jeśli tylko niestraszne nam przeliczanie centymetrów na cale i posługiwanie się, odpowiednimi dla danego kraju, tabelami referencyjnymi.
Generalnie, niezależnie od kraju, rozmiar stanika określa się przy użyciu dwóch wartości: cyfry i liter/y. Od tej reguły bywają oczywiście wyjątki, ale poważna poszukiwacza idealnego stanika powinna je zignorować. Cyfra odpowiada rozmiarowi pod biustem, czyli obwodowi. Litera (lub litery) określa rozmiar biustu, a konkretnie wielkość miseczki. Obie wartości od siebie zależą i -z tego względu - zawsze muszą występować razem.
Co nam będzie potrzebne? Centymetr krawiecki, lustro, kartka papieru, długopis, wybrana tabela rozmiarów.
POMIARY

Krok 1: Zmierz swój obwód pod biustem
Jest to pierwszy i zarazem najważniejszy krok. Dobrze dobrany biustonosz utrzymuje ciężar piersi, przede wszystkim dzięki obwodowi, a nie ramiączkom! Nawet więc, jeśli je zsuniesz lub odepniesz, nie powinno mieć to żadnego wpływu na podtrzymanie i stabilizację piersi.
Co więcej, od obwodu zależy też wielkość miseczki.
Pamiętaj! Mierzymy się tuż pod piersiami, najlepiej na wydechu. Centymetr powinien dość ściśle przylegać do ciała i znajdować się na tej samej wysokości, zarówno z przodu, jak i z tyłu.
WAŻNE! Jeśli mamy szczupłe, wysportowane, ciało mierzymy się dość ciasno, bez zostawiania zbędnego luzu. Jeśli zaś, pod skórą znajduje się dodatkowo spora warstwa tłuszczyku, podczas mierzenia mocniej dociskamy centymetr tak, aby delikatnie zagłębił się on w ciało (pamiętajmy jednak, aby nie przesadzić – nic nie ma prawa nas boleć).
Zakładamy, że uzyskany wynik to 83 cm. Teraz możemy postąpić na dwa sposoby:
1.Wynik ten zaokrąglamy w dół do wielokrotności piątki. W tym wypadku będzie to 80. Liczba ta jest więc naszym rozmiarem pod biustem.
Metoda ta sprawdza się lepiej, jeśli nasze ciało jest twarde i szczupłe.
2.Od wyniku odejmujemy 5 i również zaokrąglamy w dół do wielokrotności piątki tj. 83 – 5 = 78. Po zaokrągleniu do dołu zaś, nasz rozmiar pod biustem będzie wynosił: 75.
Metoda ta lepiej sprawdzi się, jeśli mamy w obwodzie sporo miękkiego ciała.
Ciekawostka! Oczywiście jest też opcja trzecia, którą szybko zauważmy, jeśli przestudiujemy tabele rozmiarowe różnych producentów. W niektórych wypadkach, wielu z nich zaleca zawyżanie, a nie zaniżanie rozmiaru obwodu. Przy zakupach - zwłaszcza tych, dokonywanych w sieci – najbezpieczniej kierować się tabelą i uwagami danego producenta!
Krok 2: Zmierz swój obwód klatki piersiowej (w biuście)
Ten wymiar mierzymy już normalnie, bez ściskania, tak aby nie zniekształcić piersi. Centymetr przykładamy w najszerszym miejscu biustu – z przodu powinien znajdować się na samych szczytach piersi. Podobnie jak poprzednio pilnujemy, aby miarka – tak z przodu, jak i z tyłu - znajdowała się w jednej linii.
Uzyskany wynik - załóżmy, że jest to 102 cm - zapisujemy na kartce.
Obecnie, większość producentów określa wielkość miseczki na podstawie widełek, do których powinniśmy dopasować uzyskany przez nas wynik.
Poniżej tabelka znanej i lubianej firmy Triumph

Widzimy, że ten producent - przy określaniu wielkości miseczki - stosuje wspomniane widełki. Przy okazji też, tabelka stanowi dobry przykład na to, że producenci nie zawsze zalecają zaniżanie obwodu.
Przypomnijmy! Nasz pierwotny (jeszcze niezaniżony) obwód pod biustem wynosił 83 cm.
W zależności od wybranej przez nas metody zaniżenia, uzyskaliśmy rozmiar obwodu pod biustem: 80 lub 75. Na podstawie tej tabeli jednak, nasz obwód pod biustem wyniósłby aż 85!
WAŻNE! Zauważmy, jak wraz ze zmianą obwodu zmieniła się również wielkość miseczki, którą określa obwód w biuście (przypominamy w naszym przykładzie wynosił on 102 cm).
Według tabelki firmy Triumph, idealny rozmiar stanika dla nas to 85C.
Według naszych obliczeń mógłby to być: 80E lub 75H.
Jak jest naprawdę? Tego możemy dowiedzieć się tylko przymierzając biustonosz, mając w pamięci to, jak prawidłowo go zakładać i jak na naszym ciele powinien wyglądać doskonale dopasowany biustonosz.
Tekst ten udowadnia, że brafitting absolutnie nie jest nauką ścisłą, lecz prawdziwą sztuką.
Dobór odpowiedniego biustonosza, obok dobrze wykonanych pomiarów, zależy w dużym stopniu od rodzaju naszej sylwetki. Bardzo duże znaczenie mają także zalecenia konkretnego producenta, które odnoszą się do wielu unikalnych cech produktu np. materiałów - mniej lub bardziej rozciągliwych - użytych przy jego wykonaniu.
Nie należy się jednak zrażać, tylko przymierzać, przymierzać i jeszcze raz przymierzać! Bo, dzięki odrobinie wysiłku, zyskamy niebywały komfort, swobodę i świetny wygląd. A więc, polowanie czas zacząć!

Więcej na www.hiforstyle.com
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 5 listopada 2016

Funkcje nowoczesnej bielizny

Autor: Marta Soszyńska

Zapewne nieraz, na zakupach, zdarzyło się Wam znaleźć wieszak z bielizną/odzieżą funkcyjną, termoaktywną czy termiczną. 

W teorii wiemy, że ma się ona charakteryzować szeregiem unikalnych właściwości. Wiemy też, że jest zazwyczaj nieco droższa od zwykłej bielizny. Czy warto więc zainwestować w jej zakup? Po przeanalizowaniu poniższych informacji, każdy powinien umieć sam odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Jak to działa?
Już sama nazwa sugeruje nam, że bielizna funkcyjna ma spełniać konkretne zadania. 
Jakie? Zależy to oczywiście od jej rodzaju i naszych potrzeb. Generalnie rzecz ujmując, odzież ta ma pomagać w utrzymywaniu odpowiedniej temperatury ciała. Ma więc właściwości termoaktywne (np. zestaw Merry Style: 60u10u20 ) i/lub termiczne (np. zestaw Merry Style: 06-110w120w ). Pozwala skórze swobodnie oddychać, powinna też odprowadzać pot z jej powierzchni, do wierzchnich warstw materiału, skąd ma on szansę odparować. Cecha ta jest kluczowa dla naszego komfortu, zwłaszcza podczas wzmożonego wysiłku fizycznego. Dla porównania, bawełna, choć przewiewna, jedynie wchłania wilgoć. Dlatego też szybko staje się mokra od potu. Jest to nie tylko nieprzyjemne, ale może prowadzić do przeziębień.

Unikalne właściwości
Prócz zdolności termoaktywnych, bielizna funkcyjna może mieć kilka dodatkowych, nietypowych cech. Wszystko to zależy oczywiście od jej przeznaczenia, jakości i ceny.
Materiał może być wzbogacony o antybakteryjne i antygrzybiczne jony srebra, bądź – rzadziej – miedzi. Jest to bardzo pożądana cecha, która m.in. niweluje przykry zapach potu (więcej o wykorzystaniu jonów srebra TUTAJ ).
Odzież taka może chronić przed promieniowaniem UV czy otarciami (np. koszulki sportowe typu rashguard ). Bielizna może być też projektowana w oparciu o odpowiednio rozmieszczone strefy – większej wentylacji np. pod pachami czy – wzmocnienia np. w miejscach najbardziej narażonych na przetarcia (przykładowo: specjalistyczne skarpetki sportowe ).
W zależności od pory roku, materiał może być grubszy, skoncentrowany mocniej na zapewnieniu komfortu cieplnego bądź cieńszy, skupiony na odprowadzaniu wilgoci ze skóry lub wręcz jej ochładzaniu.

Jak dbać o materiał funkcyjny?
Bielizna funkcyjna posłuży nam długo, jeśli tylko odpowiednio o nią zadbamy. Przy praniu tego typu materiału, nie należy używać płynów i proszków z środkami zmiękczającymi. Na rynku dostępne są specjalne preparaty, przeznaczone wyłącznie do prania odzieży funkcyjnej. Nie tylko czyszczą, ale też przedłużają jej żywotność.

O czym pamiętać?
Decydując się na zakup bielizny funkcyjnej, warto zwrócić szczególną uwagę na jej rozmiar. Odzież taka powinna być dobrze dopasowana do naszego ciała. Trzeba także pamiętać, aby warstwa wierzchnia, pod którą nosimy naszą bieliznę funkcyjną, również przepuszczała powietrze! W przeciwnym wypadku, wilgoć – zebrana z powierzchni naszej skóry – nie będzie miała szansy odparować, lecz zbierze się między warstwami ubrania, doprowadzając do wychłodzenia naszego organizmu.


Więcej na www.hiforstyle.com
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 4 listopada 2016

Brafitting stosowany – część I: Stanik idealny, czyli jaki?


Autor: Marta Soszyńska


Temat, który nie jest obcy żadnej kobiecie: jak prawidłowo dopasować stanik? 
To jednak, że coś nie jest nam obce, nie oznacza automatycznie, że nasza wiedza w temacie jest wyczerpująca.



Często tylko nam się tak wydaje. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że co kraj to obyczaj i, niestety, nie ma na świecie jednej, uniwersalnej tabeli rozmiarowej. 
W USA podchodzi się do tej kwestii nieco inaczej niż w Wielkiej Brytanii, a i Europa kontynentalna ma swój własny (nie do końca jednolity) system.
Jakby zamieszania było mało, dochodzą jeszcze różnice w systemie metrycznym (cale vs. cm) oraz systemy własne różnych producentów bielizny, którzy nieustannie dążą do tego, aby wyróżnić się na tle konkurencji. 
Znaczenie ma również sama wielkość biustu. W tym wypadku, łatwiej mają panie posiadające miseczki mieszczące się w przedziale A-D. Te cztery rozmiary bowiem, istnieją od samego początku, gdy idea alfabetycznego zróżnicowania miseczek dopiero się formowała (lata 30. XX wieku). Dzięki temu, funkcjonują na całym świecie - mniej więcej - w podobnej formie.
Wracając do tematu: jak rozpoznać idealnie dobrany biustonosz? 
W przeciwieństwie do konkretnych rozmiarów, tu niezależnie od kraju, zasady są wszędzie takie same.
Na początek potrzebne nam będą: lustro i ulubiony biustonosz.
Załóż swój stanik i stań przed lustrem.
Pamiętaj! Samo zakładanie bielizny, również jest ważne. Pochylamy się lekko do przodu i przy maksymalnie luźnych ramiączkach, zapinamy biustonosz na najluźniejsza haftkę. Po założeniu biustonosza, ważne jest, aby dobrze ułożyć piersi w miseczce. W tym celu wsuwamy prawą dłoń do lewej miseczki i ruchem wygarniającym - od pachy do przodu miseczki – układamy pierś. Podobnie robimy po prawej stronie. Następnie dopasowujemy długość ramiączek.

W dobrze dobranym staniku:
- Obwód (pas), dość ścisłe przylega do ciała i podtrzymuje ciężar piersi
Mostek, czyli część stanika znajdująca się między miseczkami, nie ma prawa odstawać.
Pas znajduje się na tej samej wysokość wokół całego ciała. Zapięcie z tyłu nie może unosić się do góry!

- Miseczki, obejmują całą pierś. Fiszbiny przylegają do ciała
Piersi całkowicie wypełniają miseczkę, nie „wylewają się” ani z góry, ani z boku, ani z dołu. Po podniesieniu rąk do góry, miseczki nie powinny się przesuwać. 
Jeśli miseczka ma fiszbiny, to przylegają one do ciała, Nie mogą uciskać, ale nie mają prawa odstawać. Fiszbiny okalają całą dolną część piersi, a ich końcówki - po obu stronach - powinny wskazywać na środek pachy.

- Ramiączka, nie wpijają się w ciało i się nie zsuwają
Ramiączka pełnią funkcję wspomagającą dla obwodu. W żadnym wypadku nie powinny same utrzymywać ciężaru piersi. Na plecach, ramiączka powinny być ułożone względem siebie równolegle, bądź lekko rozbiegać się w kształt litery V.

Uwaga! W często spotykanym przypadku asymetrii piersi, dopasowujemy biustonosz do większej piersi! 
Dodatkowo, odpowiednio regulujemy ramiączka, zostawiając więcej luzu po stronie większej piersi, a mocniej skracamy ramiączko po stronie piersi mniejszej.
Jeśli po przeczytaniu powyższych wskazówek i założeniu swojego ulubionego biustonosza stwierdzasz, że wszystko jest jak trzeba, to GRATULACJE, wiesz co to znaczy właściwe dobrany stanik. 
Jeśli jednak nie, to warto zapoznać się z drugą częścią tekstu: Brafitting stosowany - część II: rozmiar ma znaczenie.

Więcej na http://www.hiforstyle.com
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Historia zapachu


Autor: Agata Jeruszka


Współcześnie w świecie perfum „impossible is nothing” – niemożliwe nie istnieje. Przy takiej technice i ilości zapachów, marek, twórców i przedziałach cenowych, nieużywanie perfum jest większą abstrakcją niż najśmielszy zapach. 


Węch - zmysł, który zaczął rozwijać się najwcześniej, już u prymitywnych ludzi. Służył do poszukiwania jedzenia i węszenia niebezpieczeństwa. Węch, jeden z sześciu zmysłów kształtuje się u ludzi około siódmego tygodnia życia płodowego. Dziecko po narodzinach rozpoznaje zapach matki, ale inne zapachy zaczyna rozróżniać około szóstego miesiąca życia. 
Mając 7-8 lat jest już w pełni „sprawne węchowo”, jednak węch najbardziej aktywny jest w okresie dojrzewania i o ile w zależności od wieku, niektórzy hołdują teorii, że życie zaczyna się po trzydziestce, to nie sprawdza się to w przypadku zmysłu węchu -  po 30. roku życia zmniejsza się ilość receptorów węchowych, a po siedemdziesiątym następuje regres. Nasuwa się wiec wniosek – spieszmy się wąchać zapachy, bo tak szybko odchodzą.

Chociaż pierwsze perfumy w obecnie znanej formie, czyli roztworu, zamkniętego w ładnej buteleczce, który służy do nadawania ładnego zapachu, powstały w 1370 roku, to pierwszy ładny zapach człowiek wywąchał wraz z wynalezieniem ognia, gdy zorientował się, że wydobywający się dym daje przyjemny zapach. Stąd sama nazwa „perfumy” - łaciński zwrot per fumum oznacza „poprzez dym”.
Jednak od czasów prehistorycznych trochę się zmieniło. Teraz perfumy służą nam głównie do ozdabiania ciała i poprawy nastroju, ale na przestrzeni stuleci perfumy i zapach określał zawód, pozycje społeczną i zawartość portfela. Niektórzy, np. Andamańczycy, uważani za jeden z najprymitywniejszych ludów świata, na zapachach opierają swój kalendarz, który tworzą na podstawie tego, kiedy i jakie wonne rośliny akurat kwitną.
W starożytnym Egipcie pachnideł używano do mumifikowania ciał „sposobem Ozyrysa”, który jako pierwszy został zmumifikowany przez swoją żonę. Sposób ten wziął się z jednej z wersji na temat śmierci Ozyrysa, która mówi o tym, że przed śmiercią został poćwiartowany przez swojego brata, tak jak robiło się to później ze zmarłymi przed wprowadzeniem do ich ciał pachnideł i przed umieszczeniem ich na 70 dni w sodzie.
Może i niezbyt to przyjemne dla czytającego taki opis, zwłaszcza gdyby dodać np. że żeby wypełnić czaszkę pachnidłem, najpierw wyciągano mózg przez nos, ale piękno zapachu do dzisiaj pozostaje w nierozerwalnym związku z obrzydzeniem i wstrętem, co fascynuje w perfumach najbardziej.

Przenosząc się z Egiptu do Aten trzeba wspomnieć, że według wierzeń starożytnych Greków pierwszą osobą, która zaczęła się perfumować, była Afrodyta – bogini miłości, od której wzięła się nazwa „afrodyzjak”, coś co jako składnik perfum, wzmaga nie tylko pożądanie, ale i popyt na takie zapachy, a należą do nich głównie zapachy pochodzenia zwierzęcego. I tutaj też pojawia się element, który u niektórych może wywołać obrzydzenie, bo np. piżmo, najtrwalsze spośród wszystkich substancji zapachowych, wykorzystywane w perfumach jako utrwalacz zapachu, to nic innego jak substancja pochodząca z gruczołów płciowych piżmowca, zwierzęcia podobnego do jelenia, tylko bez rogów. Substancja, która w dużym stężeniu pachnie jak coś, co gnije, natomiast mocno rozcieńczona uchodzi za afrodyzjak. 
Podobnie jest z cywetem, inaczej nazywanym cybetem (pochodzi od cywety afrykańskiej), ambrą (wydzielina kaszalota) i kastoreum (pochodzące od bobrów, wykorzystywane głównie w skórzanych, męskich zapachach). Bez obaw jednak. Współcześnie nie perfumujemy się wydzieliną kaszalota, ani piżmowca, a jedynie surowcami syntetycznymi, które pachną jak one.
Wspomniane zwierzęce zapachy, które w pachnidłach miały kusić, na zmianę, w zależności od danej epoki były albo pożądane, albo uważane za niemoralne i tym samym zakazane. 
I tak np. Platon twierdził, że perfumy stosują jedynie prostytutki, natomiast w kulturze arabskiej przed ślubem, suknia panny młodej przez trzy dni moczona była w wodzie różanej z dodatkiem szafranu, piżma i cywetu (naturalnego), a później poddawana okadzaniu palonym piżmem i ambrą. 
Z kolei Paryż w XVII wieku nazywany był „amfiteatrem latryn”. Smród panujący w miastach i niedbałość ludności o higienę, powodował że produkowano silne zapachy perfum, które miały głównie maskować odór odchodów, rozkładających się zwierząt i śmierdzących, niemytych ciał. Do jednych z największych śmierdzieli należał król Ludwik XIV nazywany „Królem Słońce”, w otoczeniu którego nie chcieli przebywać nawet jego rozmówcy.
Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do XIV wieku, który stanowi przełom w historii zapachu – pojawiły się pierwsze perfumy stworzone na bazie alkoholu. Rozpowszechnione przez Polkę – Elżbietę Łokietkównę, królewnę polską i królową Węgier, w 1370 roku, nazwane na jej cześć „Wodą Węgierską”. Na początku pachniały głównie rozmarynem i lawendą, później dodawano do niej inne zapachy, takie jak mięta, szałwia i kwiat pomarańczy. Można je kupić do dzisiaj. Miłośnicy perfum mogą zdobyć 6 ml skoncentrowanego zapachu za „jedyne” 1 813,12 zł.
To wiek XIV, przejdźmy teraz do nieco bardziej współczesnych czasów. Wszystkie pachnidła i substancje, które nazywane już były perfumami, to nic w porównaniu z tym co w 1889 roku wypuściła na rynek marka Guerlain, a wypuściła perfumy o nazwie „Jicky”. Były nie tylko pierwszą kompozycją składającą się z wielu składników naturalnych i chemicznych, ale i pierwszymi wielowymiarowymi perfumami, w których zastosowano piramidę zapachową, czyli podział na trzy nuty: nutę głowy (to co czuje się przy pierwszym kontakcie z perfumami, przez około 15-30 minut), nutę serca (wyczuwana przez mniej więcej godzinę) i nutę bazy (wyczuwana po godzinie, przez kilka godzin do kilku dni, przy mocniejszych perfumach). Piramida zapachowa jest obecnie wykorzystywana we wszystkich perfumach.
Choćbym chciała, bo tego zapachu nie lubię ze względu na samą woń i markę, to nie da się nie wspomnieć o słynnej Piątce, czyli „Chanel no. 5” rozpowszechnionej w 1921 roku, przez Coco Chanel. Zapach nazywany ponadczasowym, trąci jednak babcinnością, ale ponieważ nie jest to recenzja zapachu, a jego historia, to trzeba wspomnieć, że w latach dwudziestych przewróciły przemysł perfumeryjny do góry nogami. Nie tylko ze względu na to, że użyto w nich nieużywanych dotychczas zbyt często, aldehydów, ale i przez wzgląd na to, że powstały w czasach kiedy triumfy świeciły zapachy subtelne i delikatne, które miały nie kojarzyć się z seksualnością. Chanel chciała jednak stworzyć coś co pachnie „czystością i zmysłowością”.
Czy pachną czystością i zmysłowością? Hmmm. Tak czy inaczej udało jej się stworzyć zapach, który będzie pożądany przez kobiety i którego kilka kropel stanowiło jedyną piżamę dla Marilyn Monroe, jak sama przyznała w jednym z wywiadów. Pomimo tego, że 100 ml wody perfumowanej „Chanel nr 5” kosztuje około 500 zł, podobno do dzisiaj są na tyle popularne, że co 30 sekund gdzieś na świecie jest kupowana jedna buteleczka tego kultowego zapachu.

A co współcześnie? 
Współcześnie w świecie perfum „impossible is nothing” – niemożliwe nie istnieje. Przy takiej technice i ilości zapachów, marek, twórców i przedziałach cenowych, nieużywanie perfum jest większą abstrakcją niż najśmielszy zapach.

Źródła:
  • „Perfumy. Uwarunkowania kulturowo-społeczne” Beata Horrmann
  • „Erotyka perfum, czyli tajemnice pięknych zapachów” Andrea Hurton
  • „Sekretne życie Chanel No. 5″ Tilar J. Mazzeo
  • drbeta.pl

Agata Jeruszka
relacjonowanie.blog.pl 


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.