czwartek, 30 czerwca 2016

Niech przemówią brylanty!


Autor: Artelis - Artykuły Specjalne



Brylanty to zdecydowanie najpiękniejsze kamienie szlachetne. I również najdroższe – ich ceny na aukcjach klejnotów sięgają nawet kilkudziesięciu milinów dolarów! Nic więc dziwnego, że szczęśliwcy, którzy takie cudo nabyli, nieczęsto pozwalają sobie na luksus noszenia ich. 



Zakładają je na naprawdę wyjątkowe okazje, kiedy znajdują się w towarzystwie grona ochroniarzy, którzy w razie konieczności ustrzegą przed kradzieżą czy zniszczeniem. Jednak czy takie klejnoty cieszą? Bo po co nam biżuteria, której boimy się nosić?
Mała rzecz a cieszy

 Wiadomo, że mało kto z nas jest takim krezusem, żeby mógł sobie pozwolić na zakup biżuterii, której wartość jest równa budżetu kilku państw. Jednak zwykły pierścionek z brylantem przecież również będzie cieszył. A może nawet bardziej, ponieważ zazwyczaj nie kupujemy sobie biżuterii same, tylko jesteśmy nią obdarowywane. A jeśli chodzi o pierścionki z tym najpiękniejszym oszlifowanym diamentem, to przeważnie są one podarowane przy okazji prośby o naszą rękę. A zatem jest to biżuteria, która ma niezwykłą wartość, nie tylko materialną…

Ciekawostki o brylantach
Brylant brylantowi nierówny – ale o tym chyba nie musimy już nikogo przekonywać. Warto wiedzieć, że klasyfikując brylanty, używa się kategoryzacji 4 C. Co kryje się pod tym skrótem? Otóż, 1C – carat, czyli masa danego brylantu – 1 karat to 200 mg. 2C to color – w przypadku brylantów mowa o bezbarwnych, niemal bezbarwnych, bardzo lekko żółtych oraz lekko żółtych. Kolejne C to clarity czyli czystość kamienia – jeśli mówimy o zabrudzeniach wewnętrznych to są to inkluzje, jeśli o zewnętrznych, są to skazy. Znalezienie brylantu, który byłby idealnie czysty, graniczy wręcz z cudem.

Ostatnie C w klasyfikacji brylantów oznacza cut czyli szlif. Wiemy bowiem, że brylant to diament o szlifie brylantowym. Szlif ten, oprócz tego, że musi mieć ponad 57 faset, może posiadać również przeróżny kształt – owal, łezka czy serce, jak chociażby znany z kultowego filmu „Titanic” klejnot Serce Oceanu, który główna bohaterka rzuciła w morską toń… Ciekawe, czy wiedziała, że cena takiego majstersztyku sztuki jubilerskiej sięgałaby w dzisiejszych czasach z pewnością kilkunastu milionów dolarów, jeśli nie więcej… I czy wtedy tak ochoczo rzuciłaby go w morskie fale...

Czy stać nas na pierścionek z brylantem?
Wszystko zależy od tego, na jaki pierścionek z brylantem chcemy się zdecydować. Możemy kupić wersje najprostsze za kilkaset złotych, jak też możemy sięgnąć po pierścionki za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Szeroki wybór tej jedynej w swoim rodzaju biżuterii ma w swoich salonach m.in. W.KRUK. Znajdą tu coś dla siebie zarówno ci, którzy szukają klasycznej biżuterii z tymi pięknymi kamieniami, jak i ci, którzy cenią sobie ekstrawagancję i nie będą zwracać uwagi na cenę.

 Czy rozpoznamy autentyk?
 Prawda jest taka, że jeśli nie mamy sokolego wzroku, specjalnych narzędzi i przede wszystkim specjalistycznej wiedzy, to ciężko będzie nam stwierdzić, czy pierścionek z brylantem jest prawdziwy czy podrobiony. Niemniej, takie obawy możemy mieć jedynie w sytuacji, kiedy biżuteria została nabyta w podejrzanych okolicznościach i nie może obronić się certyfikatem. Przy zakupie w profesjonalnych salonach jubilerskich, do biżuterii z brylantami zawsze dołączony jest certyfikat określający autentyczność kamienia, bazując na kategoryzacji 4C. Wiemy zatem nie tylko ile ma karatów, ale również znamy rodzaj szlifu, ewentualne skazy i inkluzje, jak i kolor.



Moja wiedza moim wizerunkiem w sieci - Artelis.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz