piątek, 29 lipca 2016

Kiszona kapusta

Kończy się miesiąc lipiec, trwa w najlepsze sezon ogórkowy, ale już za miesiąc rozpocznie się sezon na kapustę.

Dlatego już dziś zachęcam do przygotowań, do zaopatrzenia się w małą beczkę lub kamionkowe naczynie. Kiedy nadejdzie czas na kapustę będziemy gotowi do rozpoczęcia batalii o jej zakiszenie na sezon zimowy.

Są takie nacje, które kiedyś śmiały się z Polaków, że odżywiają się "zepsutą" kapustą. Dziś już wiemy, udowodnili to naukowcy, że jedzenia kiszonej kapusty bardzo pozytywnie wpływa na nasze zdrowie. 
Okazuje się, że to popularne warzywo po przejściu przez proces fermentacji zyskuje lecznicze właściwości!
Kiszona kapusta  to probiotyk, który posiada działanie bakteriobójcze i wzmacnia odporność organizmu.
A ponadto zawiera witaminy B, C, E oraz antyoksydanty!

Mam dobrą wiadomość i dla osób odchudzających się. Kiszona kapusta ma bardzo mało kalorii a mimo to, za sprawą dużej ilości błonnika na długo pozostawia uczucie sytości w żołądku.

Panowie już dawno odkryli, że wypicie soku z kapusty po hucznej imprezie leczy kaca. A dodam, że dzięki temu napojowi zmniejsza się stres a nasza skóra zyskuje na wyglądzie!


czwartek, 28 lipca 2016

Jedz arbuzy dla zdrowia i urody


Nadszedł sezon na arbuzy. Właśnie teraz są najbardziej soczyste, słodkie i aromatyczne.

Arbuz należy do owoców niskokalorycznych. Znakomicie oczyszcza organizm z toksyn i pobudza pracę nerek.

Dlatego proponuję zastosowanie jednodniowego detoksu arbuzowego.
W tym dniu jemy tylko arbuza w różnej postaci (np. jako zmiksowany sok) i pijemy tylko wodę. 
Dzięki temu że owoc składa się w 92 % z wody (reszta to witaminy i minerały) - nie tylko nawodnimy organizm, ale pozbędziemy się toksyn i zwiększymy metabolizm.
Smacznego!


środa, 27 lipca 2016

Dezodorant w kulce ECO Lab - co to k... jest!




Z dużą nadzieją sięgnąłem po kolejny produkt dla mężczyzn z firmy ECO Lab.
100 % komponentów naturalnych, bez parabenów, silikonów, konserwantów itd.
Nic tylko brać i używać. A cena ani za niska, ani za wysoka 17,99 zł w sklepie internetowym.


Niestety, mam złą wiadomość. Wrócił ZSRR - jakość wykonania kulki, to masakra, jakieś nieporozumienie. Daje się wyraźnie odczuć jakieś nierówności, tak jakby kulka była sklejana z dwóch nierównych półkul!
Skóra pod pachami podrażniła się od samego używania dezodorantu. Uczucie bardzo nieprzyjemne i miałem problemy z zaczerwienioną skórą kilka dni po użyciu.
Cisną się tylko niecenzuralne słowa co to k... jest?


Nie wiem, czy mi się trafił taki felerny egzemplarz, czy też cała seria jest wadliwa.
I na tym kończę swoją ocenę, bo kosmetyk po dwóch użyciach wylądował w koszu, tam gdzie jego miejsce!
Nikomu nie polecam

Moja ocena w skali od 1 do 5 - 0 (zero)!




Sałata - zielenina na talerzu

Zajrzałam dziś do bloga i zdumiałam się - nie było na nim jeszcze o sałacie!
Pomyślałam sobie: niemożliwe i natychmiast przystąpiłam do pisania.

Co warto wiedzieć o sałacie?
Sałata jest warzywem bardzo nietrwałym i lubiących niskie temperatury.
Stąd, jeśli nie mamy możliwości zjedzenia jej od razu po zerwaniu z grządki, powinniśmy przechowywać ją w pomieszczeniach ciemnych, chłodnych i wilgotnych. Jeśli jednak jesteśmy zdani wyłącznie na produkty kupowane, to bierzmy te z bazarów czy warzywniaków, a nie kupujmy sałaty przechowywanej w folii z dużych marketów.



Już zdjęcie powyżej sugeruje, że jedzenie sałaty odchudza!
Coś w tym jest, okazuje się, że jedzenie surowej sałaty (bez śmietany, oliwy czy innych dodatków) powoduje spalenie przez nasz organizm większej porcji kalorii, niż dostarcza samo warzywo :)
I rzeczywiście, wartość energetyczna 100 g produktu to zaledwie 14 kcal. 

Nie jest też prawdą jak twierdzi wiele osób, że sałata to  jedynie walory smakowe i nie ma wartości odżywczych.
Liście sałaty bogate są w witaminę B, E i C oraz wiele składników mineralnych, m.in. mangan, potas, żelazo, magnez. 
Ponadto zawiera zielony barwnik (chlorofil) wykazujący działanie bakteriobójcze, dzięki czemu przyspiesza gojenie się ran i chroni przez infekcjami.
Sałata odkwasza organizm, poprawia trawienie a niektórzy przypisuje jej działanie antynowotworowe.
Warzywo jest też źródłem luteiny i zeaksantyny, silnych antyoksydantów, które zapobiegają zwyrodnieniu plamki żółtej. 

Czyli co? - jedzmy sałatę!



Balsam regenerujący po goleniu ECO Lab - test kosmetyku prosto z Rosji

Jak zawsze, do kosmetyków pochodzących z Rosji podchodzę z dużą rezerwą, tym bardziej, że chodzi o pielęgnację twarzy.
Ale żyjąc w globalnym świecie, nawet nie zdajemy sprawę jak wiele znanych marek jest obecnie w rękach Rosjan.

A regenerujący balsam po goleniu z ECO Lab zainteresował mnie z uwagi na jeden szczegół.
Zgodnie z informacją od producenta zawiera 98,2 % składników pochodzenia roślinnego.

Bazą jest oliwa z oliwek, a dodatkowo ekstrakt z orzecha włoskiego, ekstrakt z jałowca, masło shea (karite).
Dla miłośników czytania metek ze składem zamieszczam zdjęcie poniżej.



Możemy wyczytać, że na kosmetyk składają się:
Aqua Organic Olive Oil (organiczna oliwa z oliwek) Caprylic/capric triglycerides Glycerin Juglans Regia Extract (ekstrakt z orzecha włoskiego) Juniperus Communis Extract (ekstrakt z jałowca) Organic Butyrospermum Parkii Bitter (organiczne masło shea (karite) Hydroxyethyl Acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer Perfume Benzoic Acid Sorbic Acid Dehydroacetic Acid Benzyl Alcohol. 

Jak informuje producent, balsam:

  • nawilża i łagodzi podrażnienia,
  • posiada właściwości bakteriobójcze,
  • działa ściągająco, przeciwgrzybicznie przeciwzapalnie i przeciwkrwotocznie. 

Na dodatek produkt nie zawiera parabenów i silikonów a w zamian jedynie naturalne konserwanty i barwniki.

A jaka jest moja opinia?
Zacznę od ceny. Za opakowanie 50 ml zapłaciliśmy blisko 21 złotych w sklepie internetowym (nie będziemy reklamować w jakim :) ).

Po nałożeniu na rękę  - pierwsze wrażenie jest takie, że balsam jest strasznie tłusty. Jednak po rozsmarowaniu na twarzy, okazało się, że dobrze się wchłania i nie pozostawia jakiejś tłustej warstwy. Już kilka minut po użyciu można rozmawiać przez telefon komórkowy :)

Zapach - rzecz gustu. Jakiś taki dziwny, nie spotykany, jak dla mnie, trochę apteczny. Nie jest przykry dla nosa i ważne, że nie uczula i nie powoduje kichania, jak to często się dzieje ze zbyt aromatyzowanymi kosmetykami.

Rzeczywiście, skóra po zaaplikowaniu balsamu jest dobrze ściągnięta, choć jednocześnie nie odczułem jakiegoś nadzwyczajnego złagodzenia podrażnień. 
Podobnie jak nie zauważyłem, by balsam tamował krwawienie z mikro-ranek. 

I jeszcze opakowanie zaopatrzone w aplikator. To bardzo wygodne rozwiązanie i na dodatek sprawia, że balsam jest wydajny.


Moja ocena w skali od 1 do 5 - 4 pkt. 




Polskie znaczy lepsze - marka Reserved


Sklep Reserved w galerii handlowej Alfa Centrum Gdańsk..by Artur Andrzej - Praca własna

Wiele osób kupujących ubrania nie na bazarze, ale w galeriach handlowych lub butikach odzieżowych kieruje się przyzwyczajeniem do określonej marki.
Do tej pory największym uznaniem cieszyli się producenci ubrań z krajów zachodnich czy USA. Camel Active, Digel czy Tommy Hilfiger gwarantowały nie tylko nowoczesne wzornictwo czy świetne kolory, ale i wysoką jakość.

Ostatnio coraz częściej sięgamy po produkty polskich firm odzieżowych. Czy tylko dlatego, że są one tańsze?

Otóż nie. Polskie firmy doskonale odnalazły się na światowych rynkach. Weźmy choćby znaną markę "Reserved", prekursora na rynku odzieżowym w Polsce.
Jest to dobry przykład na to, że przy dobrym zarządzaniu i odpowiedniej strategii rozwojowej nawet z  niewielkiego przedsiębiorstwa można stworzyć światowego giganta odzieżowego.

Przesada?
Właśnie nie. Sklepy Reserved z metką „Made in Poland” znajdują się w najbardziej prestiżowych lokalizacjach: w Warszawie, Stuttgarcie, Moskwie, Budapeszcie czy Pradze.
W najbliższym czasie zostanie otwarty sklep Reserved na Oxford Street w Londynie.

My Polacy możemy być dumni, że polska marka oferuje ubrania projektowane przez profesjonalistów z naszego kraju, a na dodatek charakteryzujące się wysoką jakością materiałów i starannym wykonaniem.  



wtorek, 26 lipca 2016

Elfa Pharm - odżywka i szampon dla włosów farbowanych


Dziś na tapecie odżywka (na zdjęciu powyżej) i szampon do włosów farbowanych (zdjęcie poniżej) z firmy Elfa Pharm.


Zacznę od tego, że to moja druga odżywka (właśnie się skończyła) i drugi szampon z tej firmy.

Zacznę od zapachu - przepiękny, delikatny, ziołowy. Nie jest duszący, co mnie często denerwuje w kosmetykach innych firm.
Ponadto tak szampon jak i odżywka są bardzo wydajne.
Szampon ładnie się pieni, a po użyciu odżywki włosy pięknie lśnią i są puszyste.
Czego więcej wymagać?

A teraz etykietka ze składem kosmetyku, dla tych, którzy zakupy zaczynają właśnie od tej lektury:

  

Reasumując.
Zestaw szampon+odżywka doskonale wpływa na moje często farbowane i zniszczone tymi zabiegami włosy.
Po rozczesaniu włosy nabierają blasku i dobrze się układają.
Ponadto Elfa Pharm są tanie (zestaw szampon i odżywka to 35-40 zł).

Moja ocena w skali od 1 do 5 - 4 pkt.



poniedziałek, 25 lipca 2016

Jak pozbyć się drugiego podbródka? - żuj gumę!

Wielu z nas wraz w upływem lat i wzrostem wagi boryka się powstającym drugim podbródkiem.
Wiele osób decyduje się na operacyjne wyprofilowanie twarzy.

A tymczasem istnieje stary jak świat sposób - ćwiczenie mięśni podbródka.
A jak to robić jeśli nie przez żucie gumy!

Ta, nie dla wszystkich, estetyczna czynność sprawia, że ćwiczmy te mięśnie, które nie pozwolą na opadanie skóra i tworzenie drugiego podbródka.


czwartek, 21 lipca 2016

Peeling czy szczotkowanie?

Myślicie że moda narzuca nam styl życia jedynie przy wyborze ubrania czy butów?

Otóż nie, moda wkracza w każde prawie dziedziny życia. Co sezon mamy jakąś kolejną, "modną" dietę.
Modne jest jedzenie sushi albo jedzenia stanowiącego odpadki.

Również wśród osób dbających o siebie, o swoje zdrowie, ciało, samopoczucie ciągle zmieniają się mody.

Ostatnio coraz głośniej jest o zastępowaniu modnego do niedawna peelingu - szczotkowaniem!

Na czym polega ten zabieg?
W skrócie chodzi o codziennym szczotkowaniu ciała "na sucho", szczotką z naturalnego włosia.
Okazuje się, że taki zabieg doskonale ujędrnia ciało i pobudza krążenie!
Ponadto szczotkowanie lepiej niż peeling złuszczy martwy naskórek a tkanka tłuszczowa pod skórą powodujące cellulit stopniowo zanika.
Propagatorki nowej mody podkreślają ponadto, że takie szczotkowanie znakomicie wpływa na stres!

Co nam potrzeba do prawidłowego szczotkowania na sucho?
Na początek dobra, najlepiej półokrągła i pasująca do dłoni szczotka z naturalnego włosia, która wygodnie leży w dłoni.
Po drugie: masaż powinno się wykonywać rano, jeszcze przed prysznicem, na suchą, pozbawioną kremu skórę.
I po trzecie - zaczynamy od stóp a kończymy na szyi.
W miejscach delikatnych masujemy subtelniej niż np. uda czy pośladki.

Zabieg jest niezwykle tani (wystarczy jednorazowy zakup dobrej szczotki) a po szczotkowaniu nasze kosmetyki doskonale się wchłaniają!


środa, 20 lipca 2016

Sklepy militarne - nowa moda wśród młodzieży

Autor: Marek Skok

Moda jest zmienna, co jest na rękę firmom odzieżowym, co roku prezentującym nowe kolekcje ciuchów. Zwłaszcza młodzież podatna jest na jej działanie. Jednakże na złość dyktatorom mody młodzi wpadli ostatnio na pomysł wprowadzenia stylu "militarnego" - zamiast w modnych butikach kupują kurtki moro czy bojówki w sklepach militarnych.



Oczywiście nie mówimy tu o całej młodzieży, ale jednak znaczny jej odsetek przyjął militarny styl i tradycyjne jeansy zamieniło na "bojówki", zamiast bluz z markowym logo noszą koszule khaki czy moro, a adidasy zamienili na glany. Co ciekawe - dobrze sprzedaje się też odzież z demobilu, czyli coś na kształt "wojskowego second-hand". Odzież z demobilu często wygląda jak po wojnie, jednakże jej cena jest bardzo zachęcająca, stąd tworzy osobny nurt tej swoistej mody.
Co ciekawe, producenci tacy jak np. Abercrombie wypuścili już własne kolekcje odzieży nazwaną "vintage", w której odzież stylizowana jest na używaną i mocno zniszczoną. Cechują ją dziury, przetarcia, wyprane kolory, militarne techniczne nadruki... zupełnie jak odzież z demobilu, tyle tylko że z logo producenta i za cenę często dziesięciokrotnie wyższą...

Jednakże militarny styl ma się dobrze, a sklepy militarne doskonale się rozwijają. Zamiast fanów wojskowości i służb mundurowych w większości ich klientami są młodzi ludzie próbujący przez odmienny styl ubierania się pokazać swój charakter i odejście od standardów.
Do tego nie bez znaczenia jest też fakt, że odzież militarna jest trwała i wygodna - dobre spodnie bojówki, np. M65 są trwałe i mają bardzo funkcjonalne kieszenie, których na próżno szukać w jeansach.

Pierwotnie maniacy wojskowości odzież traktowali bardziej jako dodatek do realizowanej pasji. Dziś różnego typ gry militarne (manewry techniczne, czy choćby zawody paintballowe) pozostają ich domeną, choć wyróżniająca ich odzież przestała już intrygować. Każdego dnia spotykamy przecież młodych (i nie tylko!) ludzi, którzy pomimo braku militarnej pasji ciuchy w moro traktują jako swój indywidualny styl...

Na fali zainteresowania wojskowością jak grzyby po deszczu wyrosły też internetowe sklepy militarne oferujące nie tylko odzież ale też militarne akcesoria, jak noże czy światła chemiczne... zauważalne jest jednak, że odzież w porównaniu z dawnymi latami stanowi coraz większy procent całości oferty. Tym sposobem paradoksalnie dla wielu sklepy te stały się nowymi domami mody...

Wszystko przemija i zapewne moda na moro, bojówki i glany też przeminie pozostawiając na dnie szaf zielone mundury. Jednakże moda lubi zataczać koła i zapewne za jakiś czas znów wróci do nas w podobnej formie. Oczywiście pomijając pewną grupę zapaleńców, którzy bez względu na panujące trendy wygodę stawiają ponad wszystko i będą nosić militarne ciuchy z pełnym zadowoleniem nawet gdy przestaną być modne.

Jaś Militarny
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Moda damska – przekręty wielkich marek

Autor: Kowalska Magdalena

Bez wątpienia jednym z największych problemów przy kompletowaniu garderoby są ceny. Teoria marketingu mówi wyraźnie, że wzrost cen jest zwykle skorelowany albo ze wzrostem „luksusowości” towaru albo z jego jakością. Moda damska dowodzi niezbicie, że musi istnieć jeszcze inny powód.



Z czego i gdzie?
Kiedy idziesz do sklepu albo przeszukujesz sklepy internetowe, nietrudno odnieść wrażenie, że odzież tam sprzedawana jest luksusowa. 
Przemawiają za tym doskonale zaprojektowane wystawy i kuszące zdjęcia z sesji reklamowych. Kto by w takich warunkach patrzył na metki i analizował, co to naprawdę sprzedaje znana sieciówka? 
Branża odzieżowa pełna jest dwuznacznych albo już jednoznacznych zachowań producentów. Cała produkcja znanych sieciówek jest przeniesiona do Bangladeszu albo Indonezji. 
Oficjalnie powodem jest dostępność surowca, ale – tym bardziej w przypadku tkanin syntetycznych – nie jest to prawdą. Za przenoszeniem produkcji stoi wyłącznie cena – przeciętny Banglijczyk będzie pracował tydzień za miskę ryżu, a Europejczyk nie tylko wymusi podwyżkę, ale jeszcze założy związki zawodowe. Mimo to ceny końcowego produktu wcale nie spadają.

Jeśli jesteś ciekawa szczegółów, to wiedz, że fabryki produkujące odzież damską sygnowaną logo znanej marki, wcale do tej firmy nie należą – kupują tylko prawo do używania znaku handlowego – to normalna licencja, która pozwala na produkowanie odzieży podpisanej znakiem innej firmy!
O jakości tkanin szkoda nawet pisać – może i Bangladesz, Indonezja czy Indie zapewniają dostęp do taniej bawełny, ale „tania” i „dobra jakościowo” to zupełnie inne obszary – dostajesz więc tak naprawdę byle co, ale za bardzo duże pieniądze.

Trzy rady dla zaradnych
Przede wszystkim jasne chyba już jest, że wycieczki do sieciówek są zupełną pomyłkę. Płacenie wyższych cen tylko dlatego, że powierzchnia handlowa w galeriach jest droga, to robienie krzywdy własnemu portfelowi. Są więc trzy inne możliwości: outlety, kluby zakupowe i niszowe sklepy internetowe.

Na szczególną uwagę zasługują te ostatnie – często działają zupełnie inaczej niż powszechnie znane, ogólnoświatowe marki. W mniejszych sklepach internetowych przede wszystkim niższe są ceny. A co z projektami i z jednorodnością? Tutaj przede wszystkim znajdują się zwykle krótkie serie. 
Już samo to działa na korzyść wszystkich pań – zamiast produkowanych w milionach egzemplarzy modeli, można wybierać z częściej zmienianych, krótszych serii. Pomysłowość? Tę najlepiej widać, jeśli porówna się oferty kilku sklepów – w sieciówkach zawsze, za każdym razem, wchodząc do kolejnego butiku, oglądasz tak naprawdę nieco zmienione wariacje tego samego projektu. Tutaj jest inaczej, bo o ile głośne marki zwykle mają wspólnych właścicieli, to małe sklepy korzystają z usług indywidualnych producentów. Jasne – nazwa firmy niewiele Ci pewnie powie, ale ważniejsza niż flaga, powinna być rzeczywista wartość.
Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że sieciówki próbują wyróżnić się za wszelką cenę, a prowadzi to tylko d unifikacji ich kolekcji. Mniejsi producenci zwykle dość szybko tworzą własny styl – może i uniwersalny, bo przecież odzież ma być głównie funkcjonalna, a nie tylko przyciągać wzrok – ale z jakiegoś powodu wyraźnie inny niż produkty renomowanych biur projektowych.

Podsumowanie
Odwracasz się od dużych marek producentów wędlin czy serów, przestajesz chodzić do hipermarketów i częściej odwiedzasz targowiska, szukasz w sieci ciekawych pomysłów na wystrój domu – czas więc i to dążenie do oryginalności przenieść na grunt zagadnień odzieżowych. Mało który niszowy sklep może rywalizować z dużą marką w konkurencji na bardziej atrakcyjne reklamy, ale przecież nie masz kupować reklam, tylko ubrania, więc to Ty musisz podjąć najważniejszą decyzję – gdzie kupować?

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 19 lipca 2016

Moda skate


Autor: Pismienny


Czy w ogóle istnieje coś takiego, jak moda skate? Okazuje się, że tak.

Jest to nieco dziwne, bowiem skaterzy to ludzie z definicji wyluzowani i odrzucający powszechnie obowiązujące ograniczenia (jak na przykład prawa grawitacji). Ale kij z tym. 



Tak naprawdę, moda skate wzięła się z fascynacji innych ludzi (nie-skaterów) pewnym stylem życia, podejściem do tematu wygody, wyrażania swojej osobowości i ogólnego luzu. 
To się ludziom podoba, a nawet mocno ich wciąga. I to niezależnie od tego, czy w życiu swoim stali kiedyś na desce, czy też spędzają długie godziny w swojej zagródce w open space, wykonując mrówczą pracę dla korporacji. Może dla takich osobników jest to wyraz jakiejś tęsknoty za wolnością, luzem i ogólnie rzecz biorąc, prawdziwym życiem? 
Może. 
Jakby nie było, skater (lub prawie-skater) przede wszystkim lubi wyglądać na skatera. Jego styl wyraża jego osobowość i poglądy, a że przy okazji jest mu wygodnie – to chyba tylko lepiej, nie?

Zacznijmy od dołu – skater musi w czymś chodzić. Z reguły są to buty dające dobrą przyczepność, komfort, no i styl. Wszystkie powyższe warunki świetnie spełniają np. Vansy czy DC. 
Ważne, żeby buty nie były zbyt dopasowane – wtedy już nie jest tak wygodnie, a dla skatera swoboda ruchów liczy się przede wszystkim.

Ok, buty mamy rozpracowane. Powyżej butów znajdują się spodnie. Czy w każdym razie coś podobnego; znów ważne, żeby nie ograniczały ruchów, umożliwiając wykonywanie fajnych tricków. 
Czyli rurki raczej odpadają. Zwykłe, standardowe spodnie, też. Przyjęło się, że szanujący się skater ma krok w kolanach i bynajmniej nie jest to zupełnie bez sensu. 
Jako człowiek wyluzowany, ceni sobie przede wszystkim swobodę, a zbyt dopasowane spodnie, niestety, takowej nie zapewniają. Natomiast idealnie wpisują się w ten temat tak zwane baggy jeansy – mają szerokie, luźne nogawki, zwężane ku dołowi, do tego obniżony krok i ściągacze na wysokości kostek. 
Co ciekawe, takie spodnie, chociaż niespecjalnie podkreślają walory figury, często zostają skaterom zajumane przez ich drugie połówki. Może laski zmądrzały, a może też cenią luz i wygodę? 
Chociaż trudno w to uwierzyć, kiedy do baggy zakładają szpilki, ale luzik – pomału przekonają się do jedynie słusznych butów.

Powyżej spodni znajduje się z reguły jakaś bluza, koszulka czy inne ustrojstwo. 
Tu, jak zresztą można się spodziewać, też panuje duży luz oraz dowolność; cokolwiek skater założy od pasa w górę, ma to spełniać tylko dwie zasady: zapewniać swobodę ruchów i fajnie wyglądać. 
Prawda, że proste?


www.skateacademy.pl - skateshop online
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

niedziela, 17 lipca 2016

Dlaczego Polacy pokochali second handy?

Sklepy z odzieżą używaną, jeszcze do niedawna kojarzone z miejscem przede wszystkim dla osób z mniej zasobnym portfelem, w ostatnim czasie notują rekordowe obroty. Coraz chętniej zaglądają do nich przedstawiciele niemal wszystkich grup społecznych i zawodowych. 
Co o tym decyduje?



Jeszcze kilka lat temu oferta second handów, zwanych również ciucholandami, kierowana była do zdecydowanie uboższej części społeczeństwa.

Miejsca te charakteryzowały się przede wszystkim szeroką ofertą tanich ubrań z zachodu. Co istotne, jakość tej odzieży pozostawiała na ogół dużo do życzenia. Nic więc dziwnego, że standardowym systemem rozliczeniowym była w tym wypadku całościowa waga wybranego towaru, a nie rzeczywista wartość danego elementu garderoby.

W ostatnim czasie popularność tego typu miejsc zaczęła jednak spadać. Polacy coraz chętniej zaczęli za to odwiedzać większe sklepy z odzieżą używaną, z metkowanym i indywidualnie wycenionym towarem. 
Co o tym zadecydowało?

- Przede wszystkim obecnie zdecydowanie większą uwagę zwracamy na jakość kupowanych ubrań. Najzwyczajniej w świecie zbyt wiele razy sparzyliśmy się na najtańszej odzieży i teraz wolimy sięgnąć po lepiej wykonany produkt ocenia Katarzyna Gogga, właścicielka Secondo jednego z największych salonów z odzieżą używaną w Białymstoku.

Dużą rolę odgrywa tu również dostępność ubrań sygnowanych znanymi markami. Dziś nie są to już pojedyncze sztuki, o które trzeba walczyć z innymi chętnymi, a pojawiające się na wieszakach co tydzień propozycje od topowych producentów, w wielu fasonach i rozmiarach.

- Oczywiście dotyczy to przede wszystkim największych sklepów. Łatwo tu zauważyć jednak pewien trend mniejsze butiki, o ograniczonej ofercie, systematycznie ustępują miejsca większym salonom, w których nieporównywalnie łatwiej znaleźć coś dla siebie dodaje przedstawicielka Secondo.

Oprócz szerszej oferty, o zmianie w naszym podejściu decyduje również sam komfort robienia zakupów. Dużo wolnej przestrzeni, ciekawa ekspozycja dobrze posegregowanych ubrań, odprężająca muzyka, przyjemny zapach, a do tego komfortowe przebieralnie czy kącik dla dzieci to wszystko może skłonić do wyboru większego sklepu.

- Warto zwrócić również uwagę na zmianę w naszym podejściu. Dawniej wstydem było przyznać się przed znajomymi do kupowania odzieży używanej. Dziś second handy stały się stałym elementem naszej rzeczywistości, a fakt upolowania świetnego ciuchu od znanego producenta w śmiesznie niskiej cenie często bywa nie tylko powodem do radości, ale i okazją do pochwalenia się tym faktem przed swoim otoczeniem zauważa Katarzyna Gogga.

Oczywiście, dalej istotnym powodem, dla którego odwiedzamy tego typu sklepy, jest szukanie oszczędności. Coraz częściej wynika to jednak raczej z chęci racjonalnego gospodarowania swoim budżetem, a nie konieczności redukowania wydatków.

- Wśród naszych stałych klientów mamy wielu lekarzy czy prawników, czyli osób, które bez większych problemów mogłyby pozwolić sobie na zakup ubrań w tradycyjnych sklepach. Jak sami przyznają, second handy wybierają przede wszystkim z uwagi na racjonalną cenę produktu, za który w innym miejscu musieliby najzwyczajniej w świecie przepłacić dodaje na koniec właścicielka Secondo.

źródło: http://www.publikuj.org/46625


czwartek, 14 lipca 2016

Kimono. Tradycja a współczesna moda


Autor: Julia Małaszyńska



Kimono w języku japońskim oznacza rzecz przeznaczoną do noszenia na sobie. Z uwagi na głęboko zakorzeniony zwyczaj noszenia, nawet najprostsza forma kimona stanowi tradycyjny ubiór, noszony na szczególne okazje, ale także i na co dzień. Co je wyróżnia?




Przede wszystkim ilość warstw, poszczególnych elementów stroju, a także sam gatunek materiału, z którego zostały uszyte, kończąc na motywach zdobniczych materiału, które jednoznacznie wiążą się z charakterem uroczystości, od bardzo oficjalnych ceremonii zaślubin po towarzyskie spotkania w czasie festiwali czy kolacji w gronie najbliższych.

Początkowo, kimonem określano strój noszony codziennie. Stopniowo, wraz z rozpowszechnianiem się kultury zachodniej oraz postępem na rynku tekstylnym stał się on bardziej oficjalny, powoli wpisując się w tradycję i kulturę folklorystyczną Japonii.

Historia kimona

Kimona, które znamy współcześnie zostały rozpowszechnione w okresie Heian (794-1192r. n.e.). Okres w historii Japonii został zapoczątkowany przez przeniesienie dworu cesarskiego z Nary do specjalnie wybudowanego w tym celu miasta, Heian-kyo (współcześnie znane jako prefektura Kioto, znajdująca się w zachodniej części wyspy Honsiu). To wtedy właśnie ujednolicono kształt tradycyjnego ubioru, zarówno noszonego przez kobiety, jak i mężczyzn, zachowując kształt litery T.

Kształt kimona jednoznacznie rzutuje na sposób jego szycia. Każde kimono powstaje z jednej, zazwyczaj specjalnie barwionej beli materiału, dzięki czemu zachowana zostaje jednolita forma. Barwiony materiał prezentuje sceny z życia, wielobarwne krajobrazy i motywy związane z naturą. W zależności od charakteru okoliczności jasność oraz ekspozycja wzorów, a także ich nagromadzenie jest różne.

Tradycyjne kimona kobiece występują w jednym rozmiarze, który dopasowuje się do kształtu ciała za pomocą pasów, zaszewek oraz dodatkowym fałdom materiału. Jak już wspomniałam, kimona szyte są z jednej, dedykowanej beli materiału, która barwiona jest ręcznie. To właśnie z uwagi na indywidualnie sporządzany wzór oraz wysokogatunkowy materiał wartość kimona wraz z kompletem dodatków często osiąga kwotę przekraczającą dwadzieścia tysięcy dolarów. Na rynku polskim kimona osiągają kwoty rzędu dziesięciu, piętnastu tysięcy złotych.

Wśród popularnych technik barwienia materiału wyróżniamy takie techniki, jak klasyczne malowanie ręczne lub yuzen przy wykorzystaniu substancji na bazie pasty ryżowej, która chroni przed zabarwieniem.

Charakter kimono zależy od jego przeznaczenia, czyli od poziomu uroczystości, na jaką ma być założone. To właśnie stopień oficjalności rzutuje np. na kształt, długość rękawów, rodzaj tkaniny, kończąc na kolorystyce całego stroju.

Współcześnie kimona szyte są z jedwabiu, który wybierany jest do uczczenia najbardziej oficjalnych uroczystości, bawełny, który raczej przeznaczony jest do noszenia na co dzień lub podczas mniej oficjalnych uroczystości, spotkań w gronie znajomych lub rodziny, podczas festiwalów oraz poliestru, który należy do najbardziej swobodnego noszenia, jednak z uwagi na technikę produkcji posiada najszerszy wybór wielobarwnych, oryginalnych wzorów.

Skład kimono

Pięknie wyglądające kimono to efekt nie tylko odpowiednio dobranego materiału i dodatków, ale także sztuka samego założenia. Większość kobiet nie byłaby w stanie założyć samodzielnie kimono, gdyż na kompletny strój składa się blisko dwanaście elementów. Z tego względu organizowane są specjalne kursy szkoleniowe związane ze sztuką zakładania kimono, dobierania dodatków, a także stworzenia kompletnego wizualnego efektu.

Na kompletny strój poza samym kimono, składają się:

Hakama- spódnica lub szerokie, plisowane spodnie, z usztywniającą warstwą w dolnej części pleców. Dodatkowo posiadają one grube pasy materiału owinięte wokół talii (himo), a także klasyczne obi. Zazwyczaj hakama stanowi element klasycznego stroju męskiego, często spodnie tego typu noszone są jako element stroju przeznaczonego do uprawniania sztuk walki- aikido lub kendo.

Obi- gruba szarfa lub pas wykorzystywany do podtrzymania kimona w talii.

Tabi- rodzaj specjalnych skarpet dwupalcowych, noszonych do sandałów. Skarpetki siegają ponad kostkę, mogą być wykonane z materiału w jednym kolorze lub wzorzyste.

Zori, Okobo, Geta, Waraji- są to różne rodzaje klasycznych sandałów noszonych jako element kimono. Geta to sandały dla mężczyzn i kobiety, wykonane z drewna, które noszone są do yukaty; Waraji to sandały noszone przede wszystkim przez mnichów, posiadają prostą konstrukcję wykonaną z drewna; Zori to najbardziej uroczysty model sandałów, które wyplatane są z płótna, skóry lub trawy przeznaczony dla mężczyzn i kobiet, Okobo to sandały drążone, dopasowane do kształtu stopy, noszą je jedynie maiko, czyli uczennice na gejsze.

Nagajuban- to długa, bawełniana halka noszona pod kimonem

Hadajuban- krótsza od nagi bawełniana koszula bez guzików

Datejime- to bawełniany pas zakładany po założeniu nagajuban

Susoyoke- to rodzaj bawełnianego fartucha, zakładany na pas, który sięga od pasa w dół

Rodzaje kimon

Jak już wspomniała, kimona dzielimy w zależności od stopnia uroczystości, na jakie jest zakładane. W przypadku kimon kobiecych są one także uzależnione od stanu cywilnego, wieku oraz korelacji rodzinnych.

Kurotomesode to najbardziej oficjalne i eleganckie kimono, które zakładają wyłącznie mężatki, matka panny młodej lub pana młodego. Zazwyczaj wykonane są z jedwabiu w kolorze czarnym zdobionego w dolnej części, poniżej pasa.

Furisode to rodzaj kimono z bardzo szerokimi i długimi rękawami (około 110cm). Jest to forma najbardziej oficjalnego kimono, które noszone jest wyłącznie przez panny, podczas ceremonii dojrzałości (ukończenie 20 roku życia), a także na sluby i wesela przez panny wolnego stanu i bliskie krewne panny młodej. Tkanina pokryta jest wzorem na całej długości.

Irotomesode to rodzaj jednokolorowego kimona, z delikatnym zdobieniem poniżej linii talii. Jest mniej uroczyste niż Kurotomesode, noszone jest zazwyczaj podczas uroczystości ślubnych przez zamężne krewne państwa młodych.

Hamongi to formalne kimono wizytowe, zdobione głównie w górnej części- przy ramionach oraz na linii rękawów. Mogą je nosić zarówno mężatki, jak i panny podczas oficjalnych uroczystości ślubnych czy przyjęć okolicznościowych.

Tsukesage- skromniejsza wersja Hamongi, noszona podczas uroczystości przez panny i mężatki, posiada drobniejsze zdobienia zazwyczaj w dolnej części kimono.

Iromuji to kimono jednokolorowe, zazwyczaj noszone podczas ceremonii parzenia herbaty. Jes to jedna z najprostszych form kimono, gdzie o elegancji świadczy materiał, z którego zostało wykonane, nie barwa. Noszą je kobiety różnego stanu cywilnego.

Komon to kimono zazwyczaj wielobarwne, pokryte powtarzalnym wzorem na całej powierzchni. Ma ona niezobowiązujący charakter, więc chętnie noszona jest na co dzień, podczas festiwali a także podczas nieoficjalnych spotkań w gronie znajomych.

Edo-komon to kimono, które stopniem odpowiada Irumoji. Jest to kimono pokryte drobnym wzorem w kropki, noszone w formie ubioru wizytowego

Yukata to ostatni, najbardziej powszedni rodzaj kimono, zazwyczaj wykonany jest z czytsej bawełny, bez podszewki, dlatego popularny jest w okresie letnim. Słuzy do noszenia na co dzień, po ulicy, podczas festynów. Tradycyjnie funkcjonował jako forma pidżamy lub szlafroka. Ten rodzaj kimona noszony jest zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn w każdym wieku.

Kimona męskie charakteryzują się natomiast większą prostotą, zarówno w formie (do pięciu elementów), jak i wykonaniu- zazwyczaj są to przytłumione, ciemne barwy, stonowane wzornictwo, bez połyskujących detali.

Ważnym elementem zarówno w kimonach męskich, jak i damskich typu Kurumotesode, na plecach, ramieniu lub klatce piersiowej występują kamon- symbole herbów rodzinnych, w zależności od stopnia uroczystości występują w liczbie pięciu lub trzech.


Pomimo, że chińskie stroje oficjalne, które z powodzeniem odnalazły się jako forma inspiracji wśród wielu europejskich kolekcji, noszą nazwę qipao w Polsce rozróżniane są jako forma kimono. Określenie to występuje zarówno w odniesieniu do ubioru tradycyjnego, jak i do strojów walki, charakterystycznych dla sztuk dalekowschodnich. Wspomnieć należy tutaj o określeniu gi, które odnosi się do tych właśnie strojów. Stroje przeznaczone do uprawiania wielu dyscyplin związanych ze sportami walki posiadają zbliżoną metodę szycia co klasyczne kimona. Również wykonane są z jednego splotu materiału w kształcie litery T, wzmocnionego na odcinkach szwów, kołnierza czy zakończeniach nogawek i mankietów. O stopniu zaawansowania w przypadków sportów walki nie decyduje rodzaj samego gi- kolor lub materiał, a pas, którym przewiązywana jest bluza.


Artykuł powstał przy współpracy merytorycznej z zespołem Pitbull
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Biżuteria na specjalne okazje


Autor: Barbara Lisowska



Pomimo tego, że od wielu lat biżuteria jest domeną kobiet i ciężko znaleźć kobietę, która w srebrnych czy złotych dodatkach wyglądałaby źle, to dzisiaj przywiązujemy do niej coraz mniejszą wagę.



 Czy jest to słuszny trend? W jaki sposób dopasować biżuterię do swojej kreacji? Czy biżuteria do sukni koktajlowej, sukni wieczorowej lub na luźną imprezę ze znajomymi musi się różnić? Sprawdźmy zatem, o czym pamiętać dobierając biżuterię do kreacji oraz do okazji. 

Zmiana standardów
Już na samym początku rozważań na temat biżuterii trzeba wyraźnie stwierdzić, że standardy każdego roku się zmieniają. O ile jeszcze kilka lat temu biżuteria stanowiła jedynie niewielki dodatek podkreślający urodę kobiety i stanowiący niewielki akcent w jej ubiorze, tak dzisiaj często zajmuje ona znacznie więcej miejsca i znacznie bardziej rzuca się w oczy. Z tego też względu dla wielu dzisiejsza moda jest niezrozumiała i ciężko im zaakceptować obecne podchodzenie do tematu biżuterii – ubrać jakąkolwiek i nie specjalnie zastanawiać się, czy rzeczywiście jest ona odpowiednia.

Sukienki koktajlowe i wieczorowe
Dzisiaj nie ma już jednego standardu, który zalecałby określony typ biżuterii do konkretnych sukienek i kreacji. Jeżeli tylko podejdziemy do tego z głową i rozsądkiem, to do wieczorowej sukni będzie pasowała zarówno drobna biżuteria srebrna, jak i krzykliwa biżuteria z kamieniami szlachetnymi. Jeżeli chcemy mieć jednak pewność, że wszystko będzie ze sobą współgrało, w przypadku sukienek koktajlowych oraz sukni wieczorowej warto postawić na delikatność i jedynie niewielkie, srebrne akcenty. Co prawda w przypadku sukienek koktajlowych można pozwolić sobie np. na odrobinę dłuższe kolczyki czy większy wisiorek, to jednak dalej należy patrzeć na całość wizerunku w lustrze!

Formalne spotkania 
Tego typu spotkania zwykle wymagają od nas stonowanego stroju. Biała koszula i ołówkowa spódnica lub spodnie w kant, do tego elegancki żakiet to sprawdzony zestaw. Jeśli chcemy założyć do niego biżuterię, nie powinna ona być krzykliwa. Raczej zdecydujmy się na subtelny dodatek w postaci łańcuszka na szyi czy cienkiej bransoletki. 

Imprezy ze znajomymi
W tym przypadku praktycznie nie mamy ograniczeń, jeśli chodzi o dobór biżuterii, bo to właśnie ona może być głównym elementem naszego stroju skupiającym na sobie uwagę. Duże, kolorowe kolczyki czy sznur korali na szyi będą świetnie pasować do klasycznego topu, ale również sukienki. Pamiętajmy jednak, aby również w tym przypadku kierować się dobrym smakiem i... nie przedobrzyć.
Choć wiele osób kieruje się ogólno przyjętymi zasadami dotyczącymi doboru biżuterii, to jednak w obecnych czasach biżuteria zakładana na wieczorowe randki czy luźne spotkania ze znajomymi nie różni się od siebie za bardzo – wszystko zależy od naszych preferencji oraz tworzenia spójnego wizerunku.

Polecamy: ręcznie robiona  biżuteria srebrna w Kuferart.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Slimjet 11.0.1.0 - szybka i bezpieczna przeglądarka internetowa



Dziś mała zmiana tematu. Chcę się z Wami podzielić narzędziem bez którego nie da się korzystać z internetu.
Chcę polecić przeglądarkę internetową - Slimjet.

Moim zdanie to prawdziwa perełka spośród wielu programów tego typu.
Jej cechą charakterystyczną jest szybkość, dzięki czemu przeglądanie stron jest komfortowe.
Przeglądarka internetowa oparta jest na kodzie Chromium, a po instalacji sama wykrywa język polski. 
Kolejna fajna sprawa, to dostępność programu w wersji portable, co pozwoli na jej przetestowanie bez zaśmiecania rejestru. 

Slimjet do pobrania TUTAJ

wtorek, 12 lipca 2016

Jedzenie fast-foodów nie jest ani dobre dla zdrowia, ani korzystne dla urody

Nowa moda, moda na jedzenie fast-foodów przyszła do nas 30 lat temu z USA.
Zachęcające reklamy, niskie ceny i szybkość przygotowania sprawia, że tradycyjny obiad zastępujemy posiłkiem typu fast-food.

Usprawiedliwiamy się, że jest to jedyna możliwość na szybki zjedzenie czegoś w ciągu dnia pracy. bo przecież nie mamy czasu, sił, umiejętności, aby taki obiad sobie przygotować.
Efekty - wystarczy sprawdzić jak wyglądają polskie ulice, ile tam osób mające ogromne kłopoty z prawidłową wagą.

Zjedzenie ogromnej porcji z frytami, czy też wielkiej buły i zapicie tego wszystkiego średnim wiaderkiem coli, sprawi, że przez chwilę nastąpi wzrost glukozy we krwi i krótkotrwałe uczucie sytości. Jednak za godzinę, dwie od czasu zjedzenia "śmieciowego" posiłku stajemy się głodni. 
Dlaczego?
Popełniliśmy za jednym zamachem wiele błędów.
Po pierwsze, dostarczyliśmy organizmowi w tym jednym posiedzeniu taką ilość kalorii, która powinna być spożyta przez cały dzień. Takie zachowanie powoduje obciążenie żołądka i niestrawność, a także spadek wydajności w pracy, senność i kłopoty z koncentracją!
Dietetycy od dawna radzą, aby posiłki zjadać często, ale w mniejszych porcjach. Dlatego można posilać się przygotowanymi wcześniej w domu kanapkami czy sałatkami.
A gdy i na to brak na czasu (w co nie wierzę :)) można przegryzać orzechy, bakalie, świeże owoce i warzywa czy pić soki jednodniowe.
Po drugie, zjedliśmy posiłek które nie dostarczył żadnych istotnych wartości odżywczych.
I po trzecie, zabrakło w nim składników polecanych w prawidłowo skonstruowanej piramidzie żywności: kaszy, płatków, owoców czy warzyw.

Jeśli takie jedzenie utrwali się w nas jako nawyk żywieniowy, w krótkim czasie czeka nas nadwaga, problemy z cerą, nadciśnienie i inne kłopoty zdrowotne.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Picie zbyt małej ilości płynów to pierwszy krok do tycia!

Co prawda za oknami pełnia lata i bez wody trudno się teraz obejść, ale mimo to sprawdź, czy nie pijesz za mało płynów?

Gdy nasz organizm nie jest odpowiednio nawodniony, broni się gromadząc zapasy wody pod skórą. 
Człowiek czuje się ociężały, może mieć opuchniętą twarz albo nogi.

Dlatego codziennie wypijaj ok. 3 litrów płynów, w tym co najmniej 1,5 litra czystej wody.

Niektórzy dietetycy polecają picie wody chłodnej (ale nie zimnej, lodowatej) bo do jej ocieplenia organizm musi spalić dodatkową porcję kalorii.



sobota, 9 lipca 2016

11 porad dla par planujących ślub


Autor: Monika Piwko



Zatem planujecie się pobrać? Gratuluję! Przed Wami jedne z najpiękniejszych chwil w Waszym życiu. Aby jednak wszystko skończyło się tak, jak to sobie wymarzyliście, trzeba się do tego wydarzenia solidnie przygotować. Jeśli za przygotowania zabierzecie się odpowiednio wcześnie, unikniecie wielu niepotrzebnych stresów.



Poniżej zebrałam 11 cennych porad dla par planujących ślub:

1. Wyznaczcie sobie priorytety! Przyszli małżonkowie powinni się wspólnie zastanowić, na czym im najbardziej zależy. Czy priorytetem będzie miejsce (np. zabytkowy dworek), wystrój, jakość jedzenia, zdjęcia lub film z wesela czy może oprawa muzyczna?

2. Mając listę priorytetów, wybierzcie najważniejsze z nich i dostosujcie je tak, aby zmieścić się w zaplanowanym budżecie.

3. Zasięgnijcie porady znajomych, rodziny, kuzynów, którzy mają już wesele za sobą. Wbrew pozorom można dowiedzieć się od nich wielu cennych informacji, które nie tak łatwo znaleźć w internecie.

4. To doskonały czas na lepsze poznanie się przyszłych małżonków. Niech każdy z Was zaangażuje się w przygotowania, tak bardzo, jak to tylko możliwe. Charakter ślubu powinien odzwierciedlać Wasze wspólne upodobania i styl. Możecie pytać o radę rodziców, ale nie pozwólcie, aby to oni decydowali za Was.

5. W ciągu roku w większych miastach w Polsce odbywają się targi ślubne. To doskonała okazja, żeby w jednym miejscu poznać aktualne oferty fotografów, domów weselnych, florystek, wodzirejów oraz zespołów weselnych, jak również jest to dobre miejsce do szukania inspiracji. Wielu wystawców, aby zachęcić klienta oferuje atrakcyjne promocje i zniżki.

6. Jeśli wasza rodzina lub znajomi lubią tańczyć, to muzyka obok jedzenia stanowi najważniejszy element, na który goście będą zwracali uwagę. Od połowy lat 90 na naszych weselach króluje muzyka disco-polo. Nie każdy ją lubi, ale bezsprzecznie jest to najlepsza muzyka na zabawę weselną i każdy, kto lubi tańczyć, potrafi się przy takiej muzyce bawić.

7. Na weselach bardzo popularne są różnego rodzaju konkursy. Zastanówcie się, jakie konkursy Wam odpowiadają, a jakich byście nie chcieli. Przedstawcie następnie Wasze propozycje wodzirejowi.

8. Upewnijcie się, że wybieracie fotografa, któremu możecie zaufać. Dzień ślubu minie wam bardzo szybko (emocje robią swoje). Dobry fotograf zachowa wszystkie najważniejsze chwile z tego dnia na fotografiach.

9. Pamiętajcie, że nie każdy lubi jeść dokładnie to samo co Wy. Menu weselne powinno być zróżnicowane, tak aby każdy znalazł coś dla siebie i nie siedział przy stole głodny.

10. Każdy lubi niespodzianki! Nie zdradzajcie zbyt wielu sekretów na temat Waszego wesela. O wiele więcej emocji wywołamy, gdy goście nie będą wiedzieli, czego mogą się spodziewać.

11. Nie pozwólcie, aby stres odebrał wam przyjemność przeżywania własnego wesela. Pamiętajcie, nie wszystko musi wyjść perfekcyjnie. Tak długo, jak Wy oraz Wasi goście świetnie się bawicie, reszta nie ma znaczenia.


Zapraszam do zapoznania się z portfolio autorki: Monika Piwko Fotografia.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Woda toaletowa Transat firmy Yves Rocher dla mężczyzn. Opinia użytkownika (i użytkowniczki też :))


Moja żona lubi mnie zaskakiwać. Dobrze wie, że nie lubię eksperymentować i od dawna stosuję wypróbowane męskie zapachy: Invictus (Paco Pabbane) - głownie do pracy i przemiennie Gucci Pour Homme - na różne spotkania i imprezy.

Zostałem jednak zrobiony na cacy, bowiem woda toaletowa Transat firmy Yves Rocher "trafiła" do nas jako darmowy dodatek do dużych zakupów, które moja żona zrobiła w sklepie internetowym.

Pierwsze wrażenie - zapach bardzo subtelny, przyznam, że nie mogę nawet go porównać do innych, które wcześniej używałem.
Nie czytając wcześniej recenzji skojarzył mi się z morzem - może to ta niebieska barwa:)

Zapach początkowo bardzo mocny, ale szybko się "ulatnia" - co jest stwierdzoną przez nas cechą charakterystyczną dla Yves Rocher.

Buteleczka normalna, ale plastykowy korek taki sobie, siermiężny, aż nie chce się wierzyć, że to francuska robota.
Reasumując - "spoko" zapach na wieczorny wypad na molo w Sopocie :)  

A teraz głos zabrała żona :)
Najbardziej podoba mi się kolor wody toaletowej, taki morski, niebieściutki :)
Ale na poważnie, bardzo fajny, delikatny zapach który od razu skojarzył mi się z elegancko ubranym facetem. Taka odrobina luksusu, zapach z wielkiego świata.
To prawda, że po 2-3 godzinach Transat jest prawie niewyczuwalny, ale to może wynika z tego, że mój mąż stosuje "mocne" zapachy, często z testerów które utrzymują się na skórze 24 godziny.

Podoba mi się również to, że otrzymaliśmy wodę za darmo, jako dodatek do innych zakupów.

Opis producenta:
"Transat jest jak powiew znad wzburzonego oceanu. Zapach zaprojektowany z myślą o silnych, nowoczesnych mężczyznach, zafascynowanych naturą i poszukujących mocnych wrażeń, łączy w sobie świeżość rozmarynu i morską siłę z nutami ambrowo-drzewnymi dając wrażenie intensywnego podmuchu wolności. "


Moja ocena w skali od  1 do 5 to 4