środa, 27 lipca 2016

Balsam regenerujący po goleniu ECO Lab - test kosmetyku prosto z Rosji

Jak zawsze, do kosmetyków pochodzących z Rosji podchodzę z dużą rezerwą, tym bardziej, że chodzi o pielęgnację twarzy.
Ale żyjąc w globalnym świecie, nawet nie zdajemy sprawę jak wiele znanych marek jest obecnie w rękach Rosjan.

A regenerujący balsam po goleniu z ECO Lab zainteresował mnie z uwagi na jeden szczegół.
Zgodnie z informacją od producenta zawiera 98,2 % składników pochodzenia roślinnego.

Bazą jest oliwa z oliwek, a dodatkowo ekstrakt z orzecha włoskiego, ekstrakt z jałowca, masło shea (karite).
Dla miłośników czytania metek ze składem zamieszczam zdjęcie poniżej.



Możemy wyczytać, że na kosmetyk składają się:
Aqua Organic Olive Oil (organiczna oliwa z oliwek) Caprylic/capric triglycerides Glycerin Juglans Regia Extract (ekstrakt z orzecha włoskiego) Juniperus Communis Extract (ekstrakt z jałowca) Organic Butyrospermum Parkii Bitter (organiczne masło shea (karite) Hydroxyethyl Acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer Perfume Benzoic Acid Sorbic Acid Dehydroacetic Acid Benzyl Alcohol. 

Jak informuje producent, balsam:

  • nawilża i łagodzi podrażnienia,
  • posiada właściwości bakteriobójcze,
  • działa ściągająco, przeciwgrzybicznie przeciwzapalnie i przeciwkrwotocznie. 

Na dodatek produkt nie zawiera parabenów i silikonów a w zamian jedynie naturalne konserwanty i barwniki.

A jaka jest moja opinia?
Zacznę od ceny. Za opakowanie 50 ml zapłaciliśmy blisko 21 złotych w sklepie internetowym (nie będziemy reklamować w jakim :) ).

Po nałożeniu na rękę  - pierwsze wrażenie jest takie, że balsam jest strasznie tłusty. Jednak po rozsmarowaniu na twarzy, okazało się, że dobrze się wchłania i nie pozostawia jakiejś tłustej warstwy. Już kilka minut po użyciu można rozmawiać przez telefon komórkowy :)

Zapach - rzecz gustu. Jakiś taki dziwny, nie spotykany, jak dla mnie, trochę apteczny. Nie jest przykry dla nosa i ważne, że nie uczula i nie powoduje kichania, jak to często się dzieje ze zbyt aromatyzowanymi kosmetykami.

Rzeczywiście, skóra po zaaplikowaniu balsamu jest dobrze ściągnięta, choć jednocześnie nie odczułem jakiegoś nadzwyczajnego złagodzenia podrażnień. 
Podobnie jak nie zauważyłem, by balsam tamował krwawienie z mikro-ranek. 

I jeszcze opakowanie zaopatrzone w aplikator. To bardzo wygodne rozwiązanie i na dodatek sprawia, że balsam jest wydajny.


Moja ocena w skali od 1 do 5 - 4 pkt. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz