Woda toaletowa Transat firmy Yves Rocher dla mężczyzn. Opinia użytkownika (i użytkowniczki też :))


Moja żona lubi mnie zaskakiwać. Dobrze wie, że nie lubię eksperymentować i od dawna stosuję wypróbowane męskie zapachy: Invictus (Paco Pabbane) - głownie do pracy i przemiennie Gucci Pour Homme - na różne spotkania i imprezy.

Zostałem jednak zrobiony na cacy, bowiem woda toaletowa Transat firmy Yves Rocher "trafiła" do nas jako darmowy dodatek do dużych zakupów, które moja żona zrobiła w sklepie internetowym.

Pierwsze wrażenie - zapach bardzo subtelny, przyznam, że nie mogę nawet go porównać do innych, które wcześniej używałem.
Nie czytając wcześniej recenzji skojarzył mi się z morzem - może to ta niebieska barwa:)

Zapach początkowo bardzo mocny, ale szybko się "ulatnia" - co jest stwierdzoną przez nas cechą charakterystyczną dla Yves Rocher.

Buteleczka normalna, ale plastykowy korek taki sobie, siermiężny, aż nie chce się wierzyć, że to francuska robota.
Reasumując - "spoko" zapach na wieczorny wypad na molo w Sopocie :)  

A teraz głos zabrała żona :)
Najbardziej podoba mi się kolor wody toaletowej, taki morski, niebieściutki :)
Ale na poważnie, bardzo fajny, delikatny zapach który od razu skojarzył mi się z elegancko ubranym facetem. Taka odrobina luksusu, zapach z wielkiego świata.
To prawda, że po 2-3 godzinach Transat jest prawie niewyczuwalny, ale to może wynika z tego, że mój mąż stosuje "mocne" zapachy, często z testerów które utrzymują się na skórze 24 godziny.

Podoba mi się również to, że otrzymaliśmy wodę za darmo, jako dodatek do innych zakupów.

Opis producenta:
"Transat jest jak powiew znad wzburzonego oceanu. Zapach zaprojektowany z myślą o silnych, nowoczesnych mężczyznach, zafascynowanych naturą i poszukujących mocnych wrażeń, łączy w sobie świeżość rozmarynu i morską siłę z nutami ambrowo-drzewnymi dając wrażenie intensywnego podmuchu wolności. "


Moja ocena w skali od  1 do 5 to 4




Komentarze

Popularne posty